(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
W 1985 roku opracowana została teoria wszystkiego zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Jedną z umiejętności której teoria ta nas uczy, jest przejęcie sterowania
nad upływem naszego czasu. Gdybyśmy wysłuchali owej teorii,
do czasu kiedy 23 lata później ja pisałem te słowa w 2008 roku,
ludzkość już by pokonała śmierć, zaś każdy z nas mógłby żyć
bez końca. Każdy też mógłby korygować wszystkie swe przeszłe błędy.
Jest tak ponieważ teoria ta wskazuje jak zbudować wehikuły czasu
które pozwalają nam cofać czas do tyłu. Z kolei kiedy już mielibyśmy
takie wehikuły czasu, wówczas za każdym razem gdy stawalibyśmy
się starzy i bliscy śmierci, moglibyśmy przemieścić się w czasie do
tyłu i stać się ponownie młodzi. Za każdym zaś razem kiedy popełnimy
błąd moglibyśmy się cofnąc w czasie i go naprawić. Niefortunnie, ludzie
wybrali zignorowanie mojej teorii i uniemożliwianie mi zbudowania moich
wynalazków - zamiast dopomóc mi w tym co tworzyłem. Dlatego zamiast
powtarzalnego cofania się do naszej przeszłości i życia bez końca, obecnie
możemy jedynie sobie poczytać na tej stronie jak byliśmy w stanie tego
dokonać oraz możemy sobie jedynie wyobrażać owo cudowne urządzenie
techniczne które na każde nasze życzenie byłoby w stanie nas przenieść
w czasie do dowolnego momentu naszego własnego życia - pod warunkiem
jednak, że przez moment ten przeżyliśmy już poprzednio. Moment ten
mógłby też leżeć zarówno w naszej przeszłości jak i w naszej przyszłości.
(Aby jednak leżał on w naszej przyszłości musielibyśmy wcześniej
cofnąć się w czasie za pomocą tego właśnie urządzenia.)
Urządzenie to pozwalałoby nam również dowolnie zwalniać szybkość
upływu naszego własnego czasu. Przykładowo, moglibyśmy nasz
czas tak zwolnić, że kiedy dla naszego otoczenia upłynęłaby zaledwie
mała część sekundy, my sami zdołalibyśmy przeżyć odpowiednik
kilku godzin. W ten sposób moglibyśmy chwytać gołymi rękami i
przenosić w dłoniach np. rozpalone do czerwoności żelazo,
bowiem dla żelaza tego upłynąłby zbyt krótki przedział
czasu aby zdołało ono przekazać nam ilość ciepła
konieczną dla popalenia rąk. Urządzenie to pozwalałoby
nam również przyspieszać nasz upływ czasu, tak że np.
pomiędzy dwoma uderzeniami naszego własnego
serca, w naszym otoczeniu upłynęłyby całe godziny.
W ten sposób bylibyśmy mogli udawać np. martwych,
podczas gdy faktycznie byśmy byli równie żywi i
aktywni jak normalnie. Podobnie też jak dla nas
samych, urządzenie to mogłoby również
dokonywać podobnych zmian w upływie czasu
dla wszystkich innych ludzi oraz dla wszystkich innych obiektów
trwałych. Ponadto, aby ułatwić jego używanie, urządzenie to
mogłoby zostać zamontowane na pokładzie wehikułu latającego zwanego
magnokraftem.
W ten sposób za jego pośrednictwem bylibyśmy w stanie nie tylko
przemieszczać się w czasie, ale również podróżować w przestrzeni.
Owo niezwykłe urządzenie to właśnie wehikuł czasu
który ja zbudowałbym już do dzisiaj - gdyby dano mi taką szansę.
Niniejsza strona stara się wyjaśnić najważniejsze zasady
działania, fakty, oraz ustalenia na temat moich wehikułów czasu -
które do dzisiaj byłem w stanie zbudować dla ludzkości gdybym
od początka moich wysiłków otrzymywał potrzebną mi pomoc.
Część #A:
Zacznijmy od ilustracyjnego dowodu że czas faktycznie daje się cofać do tyłu:
#A1.
Oto jak każdy z nas na własne oczy może się przekonać
że czas upływa w skokach (tj. ma "dyskretny" charakter),
a stąd że moje ustalenia o możliwości budowania
wehikułów czasu które pokonają śmierć i pozwolą ludziom
żyć bez końca są poprawne i dają się zrealizować technicznie:
TAK, faktycznie
istnieje powszechnie dostępny dowód na możliwość
cofania czasu do tyłu. Każdy czytelnik może ten
dowód oglądnąć na własne oczy i to w zwykłym
świetle dziennym. Aby go zobaczyć, wystarczy
znaleźć jakiś wirujący obiekt który rozpędza się od zera
do szybkości około 1800 migotań na minutę, oraz który
ma na sobie jakieś szprychy, otwory, nierówności, kreski,
itp., jakich coraz szybsze migotanie jesteśmy w stanie
śledzić wzrokowo. Przykładowo, obiektem tym może być
zwolna rozpędzane śmigło lotnicze czy łopatki wentylatora
wlotowego w zapuszczanym silniku odrzutowym który możemy
obserwować na najbliższym lotnisku, dziura w "szajbie"
trzyfazowego silnika elektrycznego który rozpędza
jakąś ciężką maszynę rolniczą - a stąd zwolna podnosi
swoją szybkość od zera do typowej dla takich silników
szybkości 1800 obr/min, koło wyprzedzającego nas
zwolna samochodu, a nawet od biedy szprychy
tylnego koła naszego roweru postawionego na
podłodze po odwróceniu go do góry kołami i
zwolna rozpędzanego przez kogoś kiedy my je uważnie
obserwujemy. Otóż jeśli uważnie przyglądniemy się
takiemu zwolna rozpędzającemu się wirującemu obiektowi,
wówczas zobaczymy coś dziwnego z jego kierunkiem
obrotów. Mianowicie, początkowo nasze oczy wyraźnie
odnotują w którym kierunku on wiruje. W pewnym jednak
momencie owego rozpędzania oczy nam powiedzą że
wirowanie tego obektu najpierw się zatrzymało, a
potem zwolna obiekt zaczął wirować w odwrotnym
do rzeczywistego kierunku. Owo wzrokowe wrażenie
odwrócenia się kierunku wirowania zwolna rozpędzanego
wirującego obiektu jest właśnie owym dowodem że czas
ma charakter skokowy - tak jak
Koncept Dipolarnej Grawitacji
nam to opisuje, a stąd również dowodem że wehikuły czasu
jednak dadzą się zbudować. Więcej informacji na temat
owego wizualnego dowodu na skokowy (dyskretny) charakter
czasu wyjaśnione jest w punkcie #D2 strony internetowej
god_proof_pl.htm - z przeglądem naukowych dowodów na istnienie Boga.
Aby dokładnie zrozumieć dlaczego owo pozorne
jakby kręcenie się wirujących obiektów do tyłu
jest faktycznie dowodem że czas daje się cofać
do tyłu (a stąd że wehikuły czasu daje się zbudować
oraz że poprzez powtarzalne cofanie się do czasów
naszej młodości moglibyśmy żyć bez końca), wystarczy
poznać dwie rzeczy, mianowicie (1) użycie tzw.
"lampy stroboskopowej" do zatrzymywania lub
do odwracania kierunku obrotów wirujących obiektów,
oraz (2) zasadę działania czasu. Użycie lampy
stroboskopowej jest opisywane w wielu źródłach,
np. w internecie, w podręcznikach naprawy samochodów,
czy w podręcznikach fizyki. Nie będę go więc tutaj
powtarzał. Natomiast aby zrozumieć zasadę działania
czasu trzeba doczytać się do końca punktu #C1 tej strony,
a nawet lepiej - do końca punktu #G4 na stronie
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Czytając tam na temat czasu, dowiemy się że faktycznie
to "czas jest po prostu ruchem kontroli wykonawczej przez
naturalny program naszego życia". Program ten jest złożony
z ciągów pojedyńczych rozkazów - tak jak dzisiejsze
programy komputerowe. Owa kontrola wykonawcza
realizuje rozkaz po rozkazie w sposób skokowy.
Kiedy więc patrzymy na wirujący obiekt, zrealizowanie
każdego z tych rozkazów naszego programu życiowego
jest jak pojedyńczy błysk lampy stroboskopowej rzucany
na wirujący obiekt. Jeśli obiekt ten wiruje bardzo szybko,
wówczas zrealizowanie pojedyńczego rozkazu w
naszym programi życia pokazuje nam ten obiekt tylko
w określonym położeniu. Jeśli więc częstość migotania
szprych na owym wirującym obiekcie stanie się zbliżona
do częstości realizacji rozkazów w naszym programie życiowym,
wówczas obie częstości zaczynają ze sobą interferować -
co my widzimy właśnie jako pozorne odwrócenie kierunku
wirowania obserwowanego obiektu. Podobny efekt, tyle że
widziany wyłącznie w ciemności - zamiast w zwykłym świetle
dziennym, jest od dawna symulowany na wirujących obiektach
poprzez użycie "lamp stroboskopowych".
Oczywiście, jak należy się spodziewać i jak łatwo
się zorientować, dzisiejsza nauka nie ma zielonego
pojęcia dlaczego opisywany tutaj efekt faktycznie
pojawia się w świetle dziennym na wirujących
obiektach. Wszakże dzisiejsi naukowcy odrzucają
cały mój Koncept Dipolarnej Grawitacji i naśmiewają
się z moich odkryć. Bez zaś zaakceptowania faktu
że czas upływa w krótkich skokach i pulsuje tak jak
lampa stroboskopowa, zjawiska tego NIE daje się
wyjaśnić. Oczywiście, dzisiejsi naukowcy wcale
się NIE przynają że są ignorantami w tej sprawie.
Kiedy ja dyskutowałem opisywany tutaj dowód w
internecie na
googlowskich grupach dyskusyjnych,
najróżniejsi eksperci wymądrzali się przytaczaniem
naukowej terminologii w rodzaju "efekt stroboskopowy"
czy "inercja ludzkiego ciała". Jednak eksperci ci
NIE byli w stanie ani wyjaśnić mechanizmu na jaki
to co opisują owe naukowe terminy powoduje pozorne
obroty wirujących obiektów do tyłu, ani też wskazać
jakiegokolwiek dowodu że owa wysoce naukowa
terminologia faktycznie potwierdzana jest przez
jakieś inne przebadane cechy lub zjawiska.
Po tym jak
Koncept Dipolarnej Grawitacji
nam dokładnie wyjaśnił czym jest czas, jak czas
działa, oraz jaki powszechnie dostępny dowód
każdy z nas może sobie oglądnąć aby mieć
pewność że owe wyjaśnienia są prawdą, bardzo
łatwo nam przyjdzie zrozumieć, że cofanie czasu
jest możliwe i relatywnie łatwe. Wszakże aby cofnąć
nasz czas do tyłu, wystarczy złapać ową kontrolę
wykonawczą i przemieścić ją do początkowej części
programu naszego życia. Urządzenie zaś zdolne to
uczynić jest już nam znane. Jest nim tzw.
Komora Oscylacyjna trzeciej generacji -
którą bym zbudował już dawno temu gdyby dziesiątki ludzi
NIE czyniło wszystko co w ich mocy aby mi w tym
przeszkodzić.
#A2.
Regularności wyłaniające się z analiz wcześniejszych
ludzkich wynalazków, które pozwalają nam lepiej zrozumieć
"co jest grane" z opisywanym na tej stronie wynalazkiem
wehikułu czasu:
W dotychczasowych badaniach ja wielokrotnie
dokonywałem dogłębnych analiz zasad i regularności
które rządzą wynalazczością. To właśnie na podstawie
tych analiz odkryłem tzw. "prawo cykliczności" opisane
w rozdziale B i podrozdziale K1 z tomów 2 i 10 monografii
[1/4].
To też z owych analiz wyłoniła się zasada opisana
m.in. w podrozdziale JB7.3 z tomu 7 owej monografii [1/4], a
stwierdzająca że "każdy wynalazek daje się zrealizować w czasokresie
życia swego wynalazcy". Wyszczególmy więc poniżej te
z owych regularności które pozwolą nam lepiej zrozumieć
co faktycznie "jest grane" z opisywanym tutaj wynalazkiem
wehikułu czasu.
1.
Rozwój naszej świadomości nigdy nie przekracza
poziomu naszych możliwości technicznych
i naukowych. Wyrażając to innymi słowy,
wszystko co wynajdujemy, jesteśmy też
w stanie zbudować już w czasach kiedy
to wynaleźliśmy - jednak tylko wówczas
jeśli inni ludzie nam to zbudować pozwolą.
Najlepszym dowodem na ten fakt jest lotnia
wynaleziona już przez Leonardo Da Vinci, jednak
zbudowana dopiero w dzisiejszych czasach - tylko
dlatego że inni ludzie NIE pozwolili wynalazcy
jej zbudować już w czasach kiedy została
wynaleziona. Jeśli sprawdzi się materiały i
konstrukcję dzisiejszej lotni, wówczas wyraźnie
widać że w czasach Leonarda Da Vinci mogła
ona jednak być zbudowana - gdyby zbudować
mu ją pozwolono. Nie trzeba zaś wyjaśniać gdzie
byłaby ludzkość gdyby lotnia już wówczas wynosiła
ludzi w powietrze.
2.
Nasz wszechświat został tak zorganizowany, że wszystko
co zostaje wynalezione daje się też zbudować.
Dowody i uzasadnienia tego faktu opisałem w podrozdziałach
JB7.3 oraz I5.4 z tomów odpowiednio 7 i 5 monografii
[1/4].
3.
Tylko wówczas osiągany jest sukces ze zbudowaniem
danego wynalazku - jeśli (a) ludzie z otoczenia wynalazcy
już dojrzeli do przyjęcia i zaakceptowania tego wynalazku,
oraz jeśli (b) wynalazcę aktywnie wspiera w działanich
wymagana liczba życzliwych mu ludzie z jego otoczenia.
Jeśli zaś owi inni ludzie NIE dojrzeli jeszcze do przyjęcia
wynalazku i do udzielenia wynalazcy swego wsparcia,
wówczas wynalazku albo NIE da się zbudować, albo
jego budowa pójdzie na marne. Doskonałym przykładem
na to jest samolot Nowozelandczyka o nazwisku
Richard Pearce.
Samolot ten został nawet zbudowany i oblatany.
Jednak inni Nowozelandczycy zaszczuli jego
wynalazcę do domu wariatów - tak że nie był
on w stanie samolotu tego upowszechnić czy
np. wdrożyć do produkcji fabrycznej.
4.
Jeśli ktoś uprze się i zrealizuje swój wynalazek na przyjęcie
którego ludzie z jego otoczenia jeszcze NIE dojrzeli,
wówczas wynalazek ten zostanie zmarnowany i NIE
wejdzie do trwałego dorobku ludzkości. Szczególnie
dużo przypadków gdy tak właśnie się stało można
znaleźć w Nowej Zelandii - jako przykłady
patrz wynalazek opisany na stronie internetowej
boiler_pl.htm,
a także wynalazki z punktu #H1 strony
newzealand_visit_pl.htm.
5.
Każdy wynalazek jest tak obdzielany, aby jego wynalazca
był w stanie go zrealizować w przeciągu swego życia -
jeśli tylko inni ludzie wesprą wynalazcę w jego wysiłkach. 6.
Zbudowanie tego co oryginalni wynalazcy są w stanie
urzeczywistnić w przeciągu kilku lat, innym ludziom
może potem zająć setki lat. Doskonałym przykładem
na tą regułę jest tzw.
Sejsmograf Zhang Henga,
opisany m.in. w moim referacie dostępnym pod adresem
www-ist.massey.ac.nz/conferences/icst05/proceedings/ICST2005-Papers/ICST_112.pdf.
Ostrzega on przed trzęsieniem ziemi na długi czas zanim
trzęsienie to uderzy. Oryginalnemu wynalazcy jego zbudowanie
zajęło kilka lat. Reszta ludzkości NIE jest w stanie go odbudować
choć minęło już niemal dwa tysiące lat.
7.
Wszystkie wynalazki tworzone w "ich właściwym czasie"
zawsze zawierają w sobie wiedzę która przewyższa wiedzę
ludzi uważających się za "ekspertów" w danej dziedzinie.
Wszakże sama natura wynalazczości jest taka, że
wynalazca musi być biegły we wiedzy której nie znają
inni tzw. "eksperci" i musi dostrzegać to co inni przeaczają.
Ponadto niektóre wymogi formalnej "ekspertyzy", np. tzw.
"referencje", zabijają w ekspertach zdolność do twórczego
i konstruktywnego myślenia. To dlatego na tylnej okładce
książki [2P4] pióra niejakiego Richard Milton, "Forbidden
Science", Fourth Estate (6 Salem Road, London W2 4BU),
London, 1994, ISBN 1-85702-302-1, 265 pages, pb.,
m.in. stwierdzono - cytuję: "'W tej fascynującej i dobrze
napisanej książce, Richard ujawnia zagadkową cechę
wielu zawodowych naukowców: mają oni awersję do
nowych idei' - Fokus." (w oryginale angielskojęzycznym:
"'In this fascinating and well-argued book, Richard
exposes a curious feature of many professional scientists:
they are averse to new ideas' - Focus."). Z kolei podrzędna
wiedza owych innych "ekspertów" powoduje że zawsze
zawzięcie choć bezpodstawnie atakują i krytykują oni
dany wynalazek. Tylko wynalazki budowane z długim
opóźnieniem czasowym (np. w/w "lotnia") zdążą być
już poznane przez innych ludzi, a stąd mogą uniknąć
ataków i ostrej krytyki.
* * *
Powyższe warto uzupełnić jeszcze dwoma
"regularnościami", mianowicie, że:
8.
Oficjalna nauka wypracowała taką subkulturę i takie
mechanizmy działania (np. w/w "referencje"), że
NIE istnieje najmniejsza szansa aby jakikolwiek
inny naukowiec na Ziemi podjął się budowy wehikułu
czasu. Jeśli więc ja sam NIE zbuduję wehikułu
czasu za swego życia, albo chociaż NIE nakieruję
jego budowy na właściwe tory, wówczas minąć będą
musiały setki lat, zanim ktoś na Ziemi dojrzeje do
ponownego podjęcia tej budowy. (Prawdopodobnie
zresztą to ja sam będę wówczas zmuszony ponownie
urodzić się na Ziemi aby dokończyć dzieła które
rozpocząłem w obecnym swym życiu.) Subkulturę
i ambicje dzisiejszych naukowców najlepiej wyraża
treść artykułu "Dawkins on board plan for atheism ads"
(tj. "Dawkins podjął plan dla ogłoszeń ateizmu") ze
strony B3 gazety
The New Zealand Herald,
wydanie ze środy (Wednesday), October 22, 2008.
Według owego artykułu, Richard Dawkins, Professor
of the Public Understanding of Science na Uniwersytecie
w Oxford oraz autor książki "The God Delusion", jest
gotów zapłacić 5500 funtów sterlingów za umieszczenie
na londyńskich autobusach ogłoszenia "There's probably
no God. Now stop worrying and enjoy your life" (tj.
"Prawdopodobnie nie ma Boga. Przestań więc się
martwić i ciesz się życiem"). Z drugiej strony ja NIE
znam nawet jednego dzisiejszego naukowca który
by poparł budowę tak wzniosłego i przyszłościowego
chociaż prostego i podstawowego urządzenia jak
Piramida Telepatyczna -
która umożliwiałaby inwalidom z trudnościami wymowy
komunikowanie się za pomocą myśli. Wszakże zasada
działania owej piramidy wykorzystuje fale telepatyczne -
które podobnie jak opisywany tu "wehikuł czasu" dla
dzisiejszych naukowców też są rodzajem "tabu".
9.
Osądzając z ogromu moich dokonań osiągniętych od
1985 roku (kiedy to zrozumiałem zasadę działania
czasu i rozpocząłem wynajdowanie opisywanych tu wehikułów czasu) można
mieć pewność, że gdybym już wówczas otrzymał od innych
ludzi potrzebną mi pomoc, wtedy do dzisiaj zbudowałbym
już wehikuły czasu. O moim potencjale twórczym
doskonale przecież zaświadcza duża liczba niezwykłych urządzeń
które zdołałem wynaleźć, odkryć które dokonałem,
teorii typu "paradigm shift"
które opracowałem, dowodów na
poprawność swoich ustaleń które zidentyfikowałem i
wskazałem innym, oraz naukowych monografii które
napisałem. A trzeba pamiętać, że przyszło mi tworzyć
w ogromnie trudnych warunkach w jakich inni ludzie
zapewne by jedynie siedzieli i płakali - które to warunki bardzo
ostrożnie i lakonicznie wzmiankuję m.in. na stronie
pajak_jan.htm - o mnie, czyli strona z moją autobiografią.
Wszakże w kraju w którym się urodziłem chciano do
mnie strzelać, zaś w kraju do którego uciekłem przez
większość czasu nie ma dla mnie ani pracy ani nawet
zasiłku dla bezrobotnych. Zamiast więc tworzyć, odkrywać,
wynajdować, badać, budować, oraz czynić postęp - do
czego najwyraźniej mam wrodzone skłonności, większość
swojej energii i czasu zmuszony byłem (i jestem) marnotrawić
na szukanie pracy lub na tułanie się po świecie aby
zarobić na kromkę chleba. Większość też tego co
stworzyłem powstawało kiedy zmuszony byłem gnieżdzić
się w wilgotnych, przeciekających i niezdrowych
mieszkaniach tylko nieznacznie większych od przeciętnej
windy, kiedy nie miałem w domu nawet dobrego
śrubokręta ani nie mogłem nawet marzyć o posiadaniu
internetu, oraz kiedy z powodu braku pracy musiałem
zastanawiać się nad wydaniem każdego centa z moich
prywatnych oszczędności - który przecież może mi być
bardzo potrzebny w jeszcze starszym wieku.
#A3.
Aktywnie pomagaj mi już teraz w tym co usiłuję dokonać,
tak że kiedy i Twoje czytelniku życie będzie dobiegało końca,
nie będziesz musiał żałować że zignorowałeś moje apele
o pomoc w zbudowaniu wehikułu czasu - który za naciśnięciem
guzika cofnąłby Cię ponownie do czasów Twojej młodości
i pozwoliłby Ci cieszyć się życiem nieskończenie długo:
Motto:
"Ktoś tam twierdził że 'zobaczyć to uwierzyć' - najwyraźniej nie miał on do czynienia z dzisiejszą generacją pasywnych czcicieli telewizora."
Dzisiejszy "telewizyjny" tryb życia nauczył
nas obojętności i wyobcowania się od wszelkich
"dowodów" oraz od wszystkiego co dzieje się w dalekim
świecie. Wszakże gdzieś tam zawsze jest wojna
i ludzie giną - jednak my nie mamy na nią wpływu.
Ktoś tam pracuje nad jakimś lekarstwem - jednak
my nie "złapaliśmy" jeszcze owej choroby. Gdzieś
tam daje się zarobić miliony - jednak my tam
nie możemy się znaleźć. Itd., itp. Kiedy więc
słyszymy o następnej "dalekiej" sprawie, tj. o
"wehikule czasu", wówczas też traktujemy ją
w równie obojętny i wyobcowany sposób. Uważamy
że wehikuł ten też jest "prywatną sprawą" jakiegoś tam
Jana Pająka -
my zaś NIE mamy nic z nim wspólnego.
Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie odwrotna.
Wehikuł czasu wcale NIE jest tylko prywatną
sprawą Jana Pająka, a prywatną sprawą każdego
mieszkańca Ziemi. Wszakże pozwoli on nam
pokonać śmierć. Każdy zaś mieszkaniec
Ziemi pewnego dnia znajdzie się na tzw. łożu
śmierci. Każdy też w końcu musi oddać
śmierci swoich najbliższych których najbardziej
kochał. Każdy też kto wówczas przypomni
sobie że mógł kiedyś dopomóc w zbudowaniu
wehikułu czasu, który za naciśnięciem guzika
cofnąłby jego oraz ludzi mu bliskich ponownie
do czasów ich młodości i pozwoliłby im cieszyć
się życiem nieskończenie długo, będzie ogromnie
żałował że nic NIE uczynił aby dopomóc owemu
Janowi Pająk. Dlatego czytelniku zaoszczędź sobie
tego niewypowiedzianego żalu w godzinie śmierci.
Nie czekaj aż będzie zbyt późno. Zacznij
pomagać już teraz. Wszakże nawet jeśli jesteś
biednym jak mysz kościelna, oraz NIE masz
wpływu na żadne decyzje, ciągle masz oczy
zdolne zobaczyć opisywane tu dowody, umysł
zdolny docenić ich znaczenie i wartośc, oraz
palce zdolne wskazać je innym ludziom. Masz
też usta zdolne do przekonywania, logikę
pozwalającą ci wykrywać, demaskować i
zwalczać moich pozbawionych racji krytykantów,
zaradny umysł mogący wydedukować jak mi
skutecznie pomagać, oraz pióro zdolne zadziałać
na odległość. Nawet więc bez naszego
kontaktu i bezpośredniego wpierania, ciągle
możesz mi pomagać na odległość, np.
choćby tylko przez przygotowywanie ludzi
do zaakceptowania idei tego rewolucyjnego
wynalazku oraz przez stwarzanie atmosfery
w której ludzie zaczną pragnąć aby moje
wehikuły czasu były jednak zbudowane.
Część #B:
Czym jest czas, jak czas działa, oraz skąd bierze się zaprezentowana tutaj wiedza o czasie:
#B1.
Ortodoksyjne zrozumienie czasu - co ono stwierdza, dlaczego jest ono błędne, oraz jakie posiada ograniczenia:
Motto:
"Zgodnie z ortodoksyjnym zrozumieniem, czas jest jak woda w rzece
która opływa nas naokoło stojących nieruchomo jak kamień w środku
jej strumienia. Dlatego w owym zrozumieniu my nie mamy możliwości
odwrócenie lub zmiany szybkości upływu czasu."
Dotychczasowa nauka ziemska wypracowała
swoje zrozumienie czasu poprzez analizę
zachowania słońca na nieboskłonie. Opisy
tego zrozumienia można znaleźć w wielu
encyklopediach i słownikach. Zgodnie z nim,
czas zwykle opisywany jest w słownikach jako
"zjawisko wynikające z doświadczonej
i zaobserwowanej zmiany: wielkość mierzona
przez kąt o jaki Ziemia obróci się wokół swojej osi".
(Np. po angielsku: "time - duration or continuous
existence regarded as divisible into portions
or periods, a particular portion of this" - see page
1142 in "The Cassell dictionary and thesaurus", 1996,
ISBN 0-304-35004-4; or "time - a concept arising from
change experienced and observed: a quantity measured
by the angle through which the earth turns on its
axis" - see page 1537 in "Chambers English dictionary",
1989, ISBN 1-85296-000-0).
Niestety, praktycznie wszystkie nauki zakumulowały
już ogromną liczbę obserwacji które jednoznacznie
i wyraźnie ujawniają, że owo zrozumienie czasu jest
błędne. Jednym z lepiej znanych przykładów owych
obserwacji jest m.in. "przegląd całego swego życia
jaki u ludzi ma miejsce w momencie śmiertelnego
niebezpieczeństwa - np. w chwili spadania z dachu
czy podczas wypadków samochodowych". W
przegladzie tym uczestnicy widzą dokładnie całe
swoje życie podczas gdy upływa wówczas zaledwie
kilka sekund. Przy ortodoksyjnym zrozumeniu
czasu przegląd taki byłby niemożliwy - nie zmieścił
by się bowiem w dostępnym mu czasie. Innym
przykładem takich obserwacji są te opisane w
punkcie #C6 niniejszej strony, które ludzie faktycznie
doświadczają, a które nie byłyby możliwe gdyby
czas działał jak to dzisiejsza nauka ortodoksyjna
opisuje.
W normalnych okolicznościach, gdyby było aż
tak oczywiste że coś jest całkowicie błędne - tak
jak to jest z dotychczasowym naukowym zrozumieniem
czasu, nauka już dawno by odrzuciła to zrozumienie
i wypracowała sobie lepsze (poprawniejsze).
Niestety, nauka ziemska nie jest wolna w swoich
trendach i poglądach - wszakże jest rządzona
przez skrytego okupanta Ziemi opisanego na
odrębnych stronach internetowych, przykładowo
na stronach
zło,
prawda, czy
podmieńcy.
Wszakże w żywotnym interesie owego skrytego
okupanta ludzkości leży właśnie, aby ludzie nie
zdobyli poprawnej wiedzy o otaczającej ich
rzeczywistości. Z tego powodu, na przekór
że dotychczasowe zrozumenie czasu przez
naukę ziemską jest rzucająco się w oczy błędne,
nauka owa ciągle się upiera aby je utrzymywać
i upowszechniać bez zmiany. Co jeszcze gorsze,
na przekór że nowe (poprawne) zrozumenie
czasu zostało już wypracowane przez teorię
naukową zwaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
stara nauka ortodoksyjna odrzuca to
zrozumienie i nie chce uznać jego istnienia.
W ten sposób ludzkość traci szansę na
zaawansowanie swojej wiedzy również
o poprawne zrozumienie pojęcia czasu.
Owo błędne zrozumienie czasu, tak uparcie
promowane przez ortodoksyjną naukę ziemską,
posiada cały szereg ograniczeń. Przykładowo,
nie pozwala ono na wydedukowanie możliwości
podróżowania w czasie, ani nie daje ludziom
żadnych wskazówek co do zasady na jakiej
takie podróżowanie w czasie mogłyby zostać
zrealizowane.
Aczkolwiek ortodoksyjna nauka upiera się przy
swoim błędnym zrozumieniu czasu, czytelnik
wcale NIE musi, ani wcale NIE powinien
postępować tak jak ona. Faktycznie to
czytelnik powinien zapoznać się i rozważyć
logicznie przyjęcie w swoich własnych działaniach
i własnym życiu zrozumienia czasu opisanego
na niniejszej stronie.
#B2.
Jak alternatywne zrozumienie czasu, wprowadzone dopiero przez nową teorię naukową zwaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
otwiera dla ludzi zupełnie nowe horyzonty i możliwości:
Motto:
"Zgodnie ze zrozumieniem czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji,
czas jest rodzajem nieruchomego krajobrazu (tzw. "przestrzeni czasowej"),
po którym my się poruszamy napędzani programami wykonawczymi
zawartymi w naszych przeciw-ciałach (duszach). Dlatego po tym niby
krajobrazie my możemy się poruszać praktycznie w dowolnym kierunku
i z dowolną szybkością."
Zgodnie z wyjaśnieniami nowej teorii naukowej
zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
czas jest nieruchomy, podczas gdy to my
poruszamy się poprzez niego. (A ściślej, owa
tzw. "przestrzeń czasowa" jest przemierzana
przez sterowanie wykonawcze z naszych
duplikatów przeciw-materialnych zawartych
w przeciw-świecie.) W tym względzie dipolarne
pojęcie czasu jest odwrotne do powszechnie
dzisiaj przyjętego. Wszakże w obecnie akceptowanym
zrozumieniu czasu my stoimy w miejscu
podczas gdy to czas "płynie" wokół nas.
Ustalenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji
podważają więc poprawność najbardziej
fundamentalnego wierzenia dotychczasowej
nauki, które stwierdza że "czas płynie" my
wokół nas, zaś stoimy nieruchomo w jego
strumieniu, stąd nasze poruszanie się w
czasie nie jest możliwe.
* * *
Jedną z najważniejszych konsekwencji
dipolarnego zrozumienia czasu jest iż
wskazuje ono sposób i zasadę techniczną
dla praktycznego urzeczywistenienia podróży
w czasie. Aczkolwiek Koncept Dipolarnej
Grawitacji stwierdza, iż w naszym układzie
wymiarów i w naszym świecie fizycznym
droga przez czas prowadzi tylko w jednym
kierunku (stąd w tym wymiarze nie jest
możliwa zmiana jego upływu), w innym
układzie wymiarów (tj. przeciw-świecie) możliwe
staje się manipulowanie czasem w każdym
kierunku, tj. cofanie się w czasie do tyłu,
przemieszczanie się w czasie do przodu,
dowolne przyspieszanie upływu czasu,
a także dowolne opóźnianie naszego
upływu czasu. To z kolei wiedzie nas
prosto do wypracowania działania
wehikułów czasu.
Esencja nowej teorii naukowej nazywanej
Konceptem
Dipolarnej Grawitacji sprowadza
się do odkrycia i następnego formalnego
udowodnienia, że pole grawitacyjne
jest polem dipolarnym, nie zaś polem
monopolarnym jak dotychczas to twierdziła
ortodoksyjna nauka ziemska. (Pole
dipolarne jest to każde dynamiczne pole
posiadające dwa bieguny, mianowicie "wlot"
(I) oraz "wylot" (O). Najlepszym przykładem
pola dipolarnego jest pole magnetyczne,
w którym "wlotem" (I) jest biegun "N", zaś
"wylotem" (O) jest biegun S. Innym przykładem
dynamicznego pola dipolarnego jest pole
formowane przez cyrkulację powietrza w
naszym domowym odkurzaczu. Wlot tego
powietrza do odkurzacza jest biegunem
(I), zaś jego wylot jest bieguinem (O). Z
kolei pole monopolarne to każde statyczne
pole bezbiegunowe, np. pole ciśnień czy
pole elektryczne.) Powyższe z kolei
oznacza, że pole grawitacyjne faktycznie
jest podobne do pola magnetycznego, lub
do pola formowanego np. przez przepływ
powietrza przepompowywanego przez
odkurzacz czy przez śmigło wentylatora.
Natomiast grawitacja jest zupełnie niepodobna
do wszelkich pól monopolarnych, przykładowo
do pola elektrycznego czy do pola cisnień.
Najważniejszym następstwem dipolarnego
charakteru grawitacji jest, że faktycznie cały
nasz wszechświat musi być zbudowany zgodnie
z zasadami dynamicznych systemów formujących
pola dipolarne. Przykładowo, przy dipolarnej
grawitacji nasz świat fizyczny musi być tylko
pierwszym z dwóch równoległych światów jakie
istnieją we wszechświecie. Dzieje się tak ponieważ
pole grawitacyjne ma charakter koncentryczny
(tj. zbiegający się do jednego punktu). Aby więc
takie koncentryczne pole mogło być równocześnie
polem dipolarnym, jego linie sił po zbiegnięciu
się w jednym punkcie granicznym muszą znikać
z naszego świata, przenikać przez jakąś niewidzialną
i nieprzenikalną barierę, poczym wyłaniać się
w zupełnie odrębnym od naszego, równoległym
świecie. Dlatego zgodnie z Konceptem Dipolarnej
Grawitacji, na drugim końcu dipola grawitacyjnego
istnieć musi jeszcze jeden świat, nazywany
przeciw-światem. Oba te światy,
znaczy "nasz świat" oraz ów drugi "przeciw-świat",
muszą się mieć nawzajem do siebie tak
jak obiekty mają się do swoich odbić lustrzanych.
To zaś wprowadza cały szereg następstw.
Jednym z nich jest, że oba te światy, tj. "nasz
świat" oraz ów równoległy "przeciw-świat", muszą
być wypełnione substancjami o dokładnie
odwrotnych do siebie atrybutach. Znaczy,
kiedy substancja z naszego świata zwana
materią
cechuje się masą, inercją, tarciem, oraz
brakiem inteligencji w stanie naturalnym,
owa substancja z przeciw-świata, zwana
przeciw-materią
musi mieć wszystkie cechy dokładnie odwrotne.
I tak przeciw-materia musi być bezważka,
samo-mobilna (tj. zdolna do samoczynnego
inicjowania ruchu), nadśliska (tj. nie wykazująca
żadnego tarcia), oraz cechująca się naturalną
inteligencją (tj. zdolna do myślenia w swoim stanie
naturalnym). Z kolei cały odrębny świat
wypełniony substancją jaka posiada zdoność
do myślenia w stanie naturalnym, faktycznie
jest rodzajem ogromnego naturanego komputera.
Ten naturalny komputer jest przez Koncept
Dipolarnej Grawitacji nazywany "wszechświatowym
komputerem", albo "UC" (od "uniwersal computer").
Z kolei religia chrześcijańska nazywa go
Bogiem Ojcem.
Innym następstwem lustrzanej współzależności
jaka przy dipolarnej grawitacji musi istnieć
pomiędzy naszym światem i przeciw-światem,
jest że każdy obiekt wszechświata musi w niej
istnieć aż w dwóch odrębnych kopiach czy
składowych naraz. Każda z tych kopii czy
składowych współistnieje w odmiennym świecie.
Kopia z naszego świata to po prostu dany
obiekt lub dane ciało fizyczne. Natomiast
kopia z przeciw-świata to inteligentny duplikat
przeciw-materialny tego obiektu lub ciała.
To ów duplikat faktycznie jest nośnikiem
inteligencji, pamięci, itp., czyli faktycznie to
on działa jak komputer sterujący danym ciałem.
Wszakże jest on uformowany z inteligentnej
substancji, która myśli w swoim stanie naturalnym.
(Religie te dwie nasze kopie nazywają "ciałem" oraz "duchem".)
Obie kopie tego samego obiektu są ściśle sprzężone ze
sobą siłami wzajemnych oddziaływań grawitacyjnych.
Dlatego jeśli jedna z owych kopii jest poruszona (lub
przetransformowana), druga kopia musi za nią podążać.
Jeśli więc jesteśmy np. w stanie poruszyć kopią (duchem)
jaka znajduje się w odmiennym przeciw-świecie,
wówczas ruch owej kopii wymusi że także fizyczny
oryginał danego obiektu zaczyna się poruszać.
Taki właśnie ruch, jaki został zainicjowany w owym
odmiennym przeciw-świecie nazywany jest
ruchem telekinetycznym.
W podobny sposób działa również
uzdrawianie
telekinetyczne (tj. uzdrawiana jest owa kopia z
przeciw-świata, podczas gdy oryginalne ciało
z naszego świata automatycznie poprawia swe
zdrowie). Podobnie też jak ów ruch telekinetyczny
czy uzdrawianie telekinetyczne, nowy Koncept
Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia w prosty sposób
wszelkie inne zjawiska, których ziemska nauka
ortodoksyjna nie była w stanie dotąd wyjaśnić.
Przykładowo, wyjaśnia on również czym jest
czas, energia, grawitacja, ESP,
Bóg,
pamięć, uczucia,
nirwana,
akupunktura, oraz wiele więcej.
Autorem Konceptu Dipolarnej Grawitacji jestem
ja sam (tj.
Dr inż. Jan Pająk).
Tą nową teorię totaliztycznej nauki miałem
zaszczyt opracować w 1985 roku. Początkowo
zamierzałem nią jedynie opisywać sposób na
jaki działa pole grawitacyjne. Jednak po jej
sformułowaniu okazało się, że przekształciła
się ona w ową od dawna poszukiwaną przez ludzi
teorię wszystkiego.
Dostarcza ona bowiem odpowiedzi dla praktycznie wszelkich
zapytań jakie ludzie mogą sobie zadawać. Aby dać tutaj
jakieś pojęcie jak szeroki jest zakres pytań na które ona
udziela odpowiedzi, proponuję zajrzeć na poszczególne
strony totaliztycznych nauk wymienione w "Menu 2".
Większość bowiem z owych stron oparta została właśnie
na wiedzy wynikającej z owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
Jednym z istotniejszych pytań na które odpowiedzi
udziela właśnie ów Koncept Dipolarnej Grawitacji,
jest wyjaśnienie jak działa czas. Zgodnie z tym
wyjaśnieniem, wszystkie obiekty które istnieją we
wszechświecie faktycznie są zbudowane jak dzisiejsze
komputery. Znaczy, posiadają one swoje hardware
(tj. ciała fizyczne), które zawarte jest w naszym
świecie fizycznym. Posiadają one również swoje
software (tj. przeciw-ciała), które zawarte jest w owym
odmiennym przeciw-świecie. Zgodnie z Konceptem
Dipolarnej Grawitacji, w taki właśnie sposób
analogiczny do dzisiejszego komputera zbudowane
są np. całe planety, drzewa, a także organizmy ludzkie,
czy nawet tak proste obiekty jak ołówki lub kamienie.
Przeciw-ciało każdego obiektu fizycznego istniejącego
we wszechświecie faktycznie jest rodzajem pamięci
komputerowej w której składowana zostaje ogromna
liczba najróżniejszych programów jakie sterują losami
ciała fizycznego tego obiektu. Na owe programy składa
się generalny program "losu" danego obiektu, najróżniejsze
programy
"karmy"
którą ów obiekt sobie wypracował, programy
"planów działania" które obiekt ten inteligentnie
sam dla siebie zaprogramował, itd., itp. Programy te
następnie uruchamiane są jeden po drugim, zgodnie
z zasadami działania przeciw-ciała. Ich kolejne
uruchamianie powoduje, że ciało fizyczne danego
obiektu podlega najróżniejszym transformacjom,
które my zwykle nazywamy "przebiegiem życia".
Sam zaś fakt że owe programy są stopniowo
uruchamiane i zmieniają one dane ciało fizyczne,
my odbieramy właśnie jako upływ czasu.
Podsumujmy teraz powyższe wyjaśnienie wynikające
z Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz poparte
ustaleniami empirycznymi. Definiuje ono czas
w następujący sposób. "Czas jest to przepływ
kontroli wykonawczej przez sekwencję elementarnych
rozkazów ze szczególnej odmiany naszych
osobistych programów softwarowych, jakie
zamiast w naszym świecie fizycznym,
rezydują w odrębnym świecie nazywanym
przeciw-światem." Programy te sterują
bowiem co aktualnie dzieje się z ciałem
fizycznym, jak ono wygląda, jakim transformacjom
podlega, itp. Ich stopniowe realizowanie jest
więc właśnie tym co my rozumiemy jako upływ
czasu.
Dalsze informacje na temat
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
można znaleźć w rozdziałach H i I z tomów 4
i 5 monografii
[1/4]
"Zaawansowane urządzenia magnetyczne".
Wyjaśnienie czym właściwie jest czas zawarte
są w podrozdziałach H5 i H8 z tomu 4 tamtej
monografii [1/4]. Z kolei wyjaśnienia Konceptu
Dipolarnej Grawitacji dotyczące mechanizmu
działania czasu oraz wehikułów czasu zawarte
są w rozdziale M z tomu 10 owej monografii [1/4].
Nieodpłatne egzemplarze tej monografii [1/4]
można sobie załadować za pośrednictwem
"Menu 1" i "Menu 4" z niniejszej strony internetowej.
Teoria ta skrótowo omawiana jest także na kilku
odrębnych stronach internetowych. Jej najbardziej
wyczerpująca prezentacja zawarta jest na stronie
Koncept Dipolarnej Grawitacji.
Jest ona także częściowo omawiana na stronach
telekinesis_pl.htm,
fe_cell_pl.htm,
free_energy_pl.htm, czy
totalizm_pl.htm,
które dostępne są pod całym szeregiem adresów, np. pod adresem
telekinesis.50megs.com.
Wyobraźmy sobie przez chwilę, że wcale
nie jesteśy ludźmi, a robotami. Znaczy
zamiast mózgu mamy komputer z odpowiednim
programem definiującym każdą z naszych
aktywności życiowych. Zamiast zaś mięśni,
stawów i kości, mamy dźwignie, przeguby,
oraz silniki liniowe. Jakiekolwiek więc działanie
byśmy nie wykonywali, faktycznie okazuje
się ono być sekwencją elementarnych
rozkazów w programie naszego komputera.
Przykładowo to co dla zewnętrznych obserwatorów
będzie wyglądało jako ciągły proces położenia
komuś posiłku na talerz, w rzeczywistości dla
nas, robotów, byłoby sekwencją rozkazów
wykonawczych iteracyjnego programu nakazującego
nam np. dokonać coś w rodzaju: (1) start,
(2) wyznacz odległość ręki od talerza, (3)
sprawdż czy nie istnieje jakaś przeszkoda
pomiędzy twoją ręką a talerzem, (4) wylicz
optymalną trajektorię swojej ręki jaka omija
ową przeszkodę, (5) wyznacz bezpieczne
współrzędne punktu docelowego owej trajektorii,
(6) wylicz optymalną szybość swojej ręki,
(7) przemieść swoją rękę do punktu docelowego
danej trajktorii, (8) sprawdź czy dany punkt
docelowy trajektorii leży już wystarczająco
blisko talerza aby zwolnić uchyt palców na
posiłku, (9) jeśli wynik sprawdzenia jest "tak"
wówczas zainicjuj program położenia posiłku
na talerzu, jeśli zaś wynik jest "nie" wówczas
wróć do rozkazu numer (1) we właśnie
wykonywanym programie i zrealizuj ów
program jeszcze jeden raz. Oczywiście,
powyższa sekwencja rozkazów wykonawczych
reprezentowałaby jedynie "dyskretny" program
tylko dla owego kogoś kto zaprojektował nas,
roboty, oraz kto napisał dla nas ów program
wykonawczy. (Przez "dyskretny" program
rozumie się program złożony z szeregu
indywidualnych, krótkich rozkazów wykonawczych.
Taki "dyskretny" program jest więc przeciwieństwem
dowolnego "ciągłego" procesu, który nie
ma takich indywidualnych, krótkich rozkazów.)
Dla nas bowiem, znaczy dla robotów wykonujących
ów program, a także dla zewnętrznych obserwatorów
naszych działań, wszystko co czynilibyśmy
faktycznie wyglądałoby jako "ciągły" proces.
Faktycznie też jeśli ktoś obserwuje działanie
dowolnej rzeczywistej maszyny sterowanej
komputerowo, wówczas wcale nie odbiera
pracy owej maszyny jako "dyskretnej" sekwencji
rozkazów programu wykonawczego, a właśnie
jako taki "ciągły" proces określonego działania.
Opisana poprzednio sytuacja naszych działań
w przypadku kiedy bylibyśmy robotami a nie
ludźmi, uświadamia nam aż cały szereg
niezwykłych faktów. Najważniejszym z nich
jest szokujący nieco fakt, że to co dla nas
oraz dla innych obserwatorów wygląda jak
"ciągły proces" jakiegoś działania rozciągający
się w czasie, faktycznie jest sekwencją
"dyskretnych rozkazów wykonawczych"
wykonywanych skokowo jeden po
drugim. Wyrażając to innymi słowami,
we wszystkich działaniach w których ich
przebieg sterowany jest jakimś algorytmem,
czas faktycznie jest sekwencją rozkazów
wykonawczych owego algorytmu. Innym
szokującym faktem jaki wyłania się z
opisanej poprzednio sytuacji, jest że
faktycznie owo algorytmiczne zrozumienie
czasu pozwala na dowolne manipulowanie
czasem. Przykładowo, jeśli zwiększyć szybkość
z jaką poszczególne rozkazy wykonawcze są
wykonywane jeden po drugim, wówczas ów
proces który bierzemy za upływ czasu ulega
przyspieszeniu. Upływ ten możemy też
spowolnić na podobnej zasadzie.
Ponadto, jeśli naszą kontrolę wykonawczą
przeniesiemy gdzieś w kierunku początka
lub końca danego algorytmu wykonawczego,
wówczas jesteśmy w stanie przeskoczyć do
czasu przeszłego lub przyszłego. Wyrażając
to innymi słowami, takie algorytmiczne zrozumienie
czasu jako sekwencji rozkazów wykonawczych
pozwala nam na dowolne kontrolowanie upływem
czasu, jak również pozwala nam na dokonywanie
podróży w czasie.
Opisana poprzednio sytuacja nas działających
jak roboty pozostawałaby czysto hipotetyczną,
gdyby nie ustalenia owej ralatywnie nowej teorii
naukowej nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Otóż koncept ten ustalił, że wszelkie nasze działania
życiowe mają miejsce ponieważ faktycznie każdy
z nas posiada w sobie właśnie taki dyskretny
komputer, a także ponieważ wszystko co w życiu
czynimy sterowane jest odpowiednimi dyskretnymi
programami zapisanymi w pamięci owego
komputera. Znaczy, zgodnie z ustaleniami
owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji, poprzedni
przykład działania robotów faktycznie był również
dokładnym opisem jak my ludzie działamy. Tyle
tylko, że my sami typowo nie zdajemy sobie sprawy
że każde nasze działanie, a także każda nasza
funkcja życiowa, w rzeczywistości strowane są
taką sekwencją elementarnych rozkazów wykonawczych.
Typowo nie jesteśy też świadomi, że to co my
nazywamy "upływem czasu", faktycznie jest właśnie
realizacją takich sekwencji elementarnych rozkazów
wykonawczych.
#B5.
Jakie korzyści i perspektywy otwiera dla nas nowe zrozumienie "czasu" według ustaleń owego
Konceptu Dipolarnej Grawitacji:
Ustalenia owego
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
że upływ czasu jest po prostu przepływem
kontroli wykonawczej przez sekwencje rozkazów
elementarnych programu jaki zawarty jest w
naszym biologicznym komputerze, otwierają
dla nas właśnie możliwość podróży w czasie
oraz budowy "wehikułów czasu".
Wszakże jedyne co nam potrzebne aby zbudować
takie wehikuły czasu, to jakis rodzaj urządzenia
które będzie w stanie zmieniać przepływ kontroli
wykonawczej przez owe programy zawarte w
naszych komputerach biologicznych.
(Faktycznie to takie urządzenie zostało
już nawet wynalezione. Nosi ono nazwę
komora oscylacyjna trzeciej generacji.)
Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia także jak
będą działały takie wehikuły czasu. Niniejsza strona
ma na celu właśnie opisanie działania tych
wehikułów. Aby jednak dokonać tego w sposób
jaki będzie dla nas zrozumiały, musi ona
wyjaśniać owe sprawy po kolei, zaczynając od
podstaw.
W punkcie #G4 strony internetowej
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
wyjaśnione zostało jak dokładnie działa czas.
(Wyjaśnienie to skrótowo powtórzone jest
powyżej na niniejszej stronie w punkcie #B4.)
Z kolei w punkcie #A1 ze wstępu do tej strony
opisany został empiryczny dowód fizykalny
dokumentujący że czas faktycznie upływa
skokowo - dokładnie tak jak wyjaśnia to
Koncept Dipolarnej Grawitacji. Kolej więc
aby teraz wyjaśnić tutaj jak wehikuły czasu
będą cofały ów czas do tyłu.
Dla wszelkich istot żyjących podwójne heliksy
ich kodów genetycznych (DNA) są nośnikami
naturalnych programów ich życia i losów. To
właśnie krokowa realizacja tychże programów
zawartych w atomach kodów genetycznych jest
odbierana przez owe istoty jako "upływ czasu".
Każdy też atom i każda cząsteczka kodów
genetycznych u tych istot zawiera i przechowuje
w sobie fragment programu ich życia. Fragment
taki opisuje jak ma wyglądać w danym momencie
życia owa komórka ciała danej istoty którą program
ten opisuje, a także wiąże tą komórkę ciała
z daną warstewką "przestrzeni czasowej".
Każdy też fragment owego programu życia
i losu jest zrealizowany z chwilą kiedy atom
i cząsteczka w jakich jest on przechowywany
wpada w rezonans z wibracjami owej "przestrzeni
czasowej". Stąd kluczem do sterowania czasem
jest możność wprawienia w rezonans tych atomów
kodu genetycznego danej istoty, które my chcemy,
a nie tych które same właśnie rezonują pod kontrolą
naturalnych mechanizmów przestrzeni czasowej.
(Więcej na temat roli owych kodów genetycznych
wyjaśnione jest na totaliztycznej stronie
evolution_pl.htm - o mechaniźmie ewolucji.)
Urządzeniem które będzie w stanie praktycznie
wprawiać w rezonans tylko wybrany atom i wybraną
cząsteczkę czyichś kodów genetycznych, jest tzw.
komora oscylacyjna trzeciej generacji.
Komora ta będzie bowiem zdolna do wytwarzania
potężnego pola magnetycznego o idealnie stałym
przebiegu, na które to idealnie stałe pole magnetyczne
nakładała ona będzie impulsy o wymaganej częstotliwości
i przebiegu ich krzywych zmian pola. W ten sposób
owa komora oscylacyjna trzeciej generacji będzie w
stanie wprawić w rezonans wybrany atom i wybraną
cząsteczkę czyjegoś kodu genetycznego. To zaś
spowoduje, że ten ktoś przemieszczony zostanie
w czasie do okresu w jego życiu jaki jest opisywany
tym fragmentem programu jego życia i losów, jaki
jest zawarty właśnie w owym rezonującym atomie
i cząsteczce. Jeśli ów rezonujący atom i cząsteczka
leżały będą poniżej atomu i cząsteczki wprawianej
w rezonans przez naturalne mechanizmy "przestrzeni
czasowej", wówczas owa istota będzie cofnięta do
tyłu w czasie, np. do lat swojej młodości.
Jak powyższe ujawnia, ogólna zasada cofania
czyjegoś czasu do tyłu jest bardzo prosta. Aby
bowiem móc się cofać w czasie do tyłu trzeba
tylko zbudować sobie
komorę oscylacyjną trzeciej generacji,
oraz potem otoczyć się odpowiednio silnym i
właściwie nasterowanym polem magnetycznym
wytwarzanym przez tą komorę. Zgodnie ze znanym
(polskim) powiedzeniem "mądrej głowie dość po
słowie" owa ogólna zasada wytycza kierunek w
jakim powinny iść wysiłki badawcze przyszłych
budowniczych wehikułów czasu. Oczywiście,
inne przysłowie (angielskie) stwierdza że "diabeł
kryje się w szczegółach". Aby więc zbudować
wehikuł czasu, nadal wiele owych "szczegółów"
wymaga poznania. Jest z tym trochę tak jak z
ogólną zasadą działania bomby atomowej - którą
obecnie zna praktycznie każde dziecko. (Tj. z
zasadą stwierdzającą że "aby zbudować bombę
atomową wystarczy skonstruować urządzenie
które kilka kawałków paliwa jądrowego o poniżej
krytycznej masie połączy raptownie w jeden
kawałek paliwa o ponad krytycznej masie".)
Wszakże to owe "szczegóły" powodują że na
nasze szczęście nawet duże państwa które
mają już paliwo jądrowe i mają wymagany
poziom techniki, ciągle NIE są w stanie
skonstruować owej bomby. Odnosząc to
do wymogów zbudowania wehikułów czasu,
ogromnie szkoda że aż tylu ludzi czyni wszystko
co tylko leży w ich mocy aby uniemożliwić mi podjęcie
budowy tych cudownych maszyn. Wszakże owe
brakujące szczegóły które mój twórczy umysł
byłby w stanie wypracować teoretycznie, ustalić
empirycznie z badań wehikułów UFO trzeciej
generacji, lub wybadać eksperymetalnie, w
przeciągu zaledwie kilku lat, przyszłym badaczom
tego tematu może zająć kilkaset lat, a może nawet
kilka tysięcy lat. W międzyczasie zaś wszyscy
ludzie z naszej cywilizacji nadal będą musieli
umierać, ponieważ brak wehikułów czasu NIE
pozwoli im na cofanie się do lat młodości po
osiągnięciu wieku starczego.
Dalsze informacje na temat praktycznego zrealizowania
zasady działania wehikułów czasu są zaprezentowane
w podrozdziale N3.2 z tomu 11 mojej najnowszej monografii
[1/5]
(upowszechnianej gratisowo m.in. z tej strony internetowej).
Część #C:
Podróżowanie w czasie oraz wehikuły czasu - czym one są, oraz jakie są następstwa ich użycia:
Koncept Dipolarnej Grawitacji ujawnia nam,
że najłatwiej zrozumieć działanie czasu oraz
zasady podróżowania w czasie, jeśli posługujemy
się analogią pomiędzy przeciw-światem oraz
programem komputerowym pracującym w
czasie rzeczywistym. Analogia ta umożliwia
nam bowiem wydedukowanie zasad realizacji
rzeczywistych zdarzeń następujących w naszym
świecie. Zdarzenia te będą bowiem realizowane
przez przeciw-świat w sposób bardzo podobny do
tego jak rozkazy wykonawcze są realizowane w
dzisiejszych programach komputerowych. Stąd
też można wywnioskować, że owe programy z
duplikatów przeciw-materialnych każdego obiektu
również zawierają w sobie ciągi elementarnych
rozkazów. Rozkazy te realizowane są w krokach,
jeden po drugim. Stąd też zawsze istnieje krok,
który jest aktualnie w procesie realizowania, a także
inne kroki - część z których już została zrealizowana
w przeszłości, część zaś oczekuje swojej realizacji
w przyszłości. Taki więc przepływ kontroli wykonawczej
przez programy z naszych przeciw-ciał, czyli przez
naturalne programy zawarte w przeciw-świecie,
w naszym świecie fizycznym jest obserwowany
właśnie jako upływ czasu.
Aby jednak przeciw-świat mógł realizować określony
przebieg zdarzeń, przebieg ten zapisany musi być
w owych specjalnych naturalnych programach,
jakie w podrozdziale I5.2 monografii [1/4] nazywane
są "rejestrami" (religie nazywają je "duszami").
Faktycznie też upływ czasu to po prostu wędrówka
kontroli wykonawczej przez owe naturalne programy
zwane "rejestrami". Oczywiście, owe programy
(rejestry) przechowywane są i realizowane przez
naturalnie inteligentną przeciw-materię z przeciw-świata,
podobnie jak dzisiejsze programy z naszych
komputerów, przechowywane są i realizowane
przez obwody logiczne owych komputerów.
Jednak w przeciwieństwie do naszych komputerów,
każda drobina czy cząsteczka przeciw-materii
posiada wszelkie cechy, jakie w naszych komputerach
posiada tylko jedna szczególna komórka pamięciowa,
fachowo nazywana "akumulatorem". Z tego powodu
naturalne programy realizujące upływ czasu mogą
przemieszczać się przez przeciw-materię, zmieniając
swoje położenie z jednej objętości przeciw-materii
na inną, nie tracąc przy tym swojej zdolności
realizacyjnej. Przy okazji owych przemieszczeń,
indukują one zjawisko fizykalnego tarcia o przeciw-materię,
jakie ludzie znają pod nazwą "pole grawitacyjne".
Po więcej danych na temat działania każdej cząsteczki
przeciw-materii jako odpowiednika dla "akumulatora"
z dzisiejszych komputerów, patrz podrozdział I2 z
tomu 5 monografii [1/4].
Zgodnie z ustaleniami Konceptu Dipolarnej
Grawitacji, każdy obiekt materialny posiada
przyporządkowane do siebie specjalne programy
wykonawcze, jakie są przechowywane i uruchamiane
przez ową unikalną substancję myślącą z
przeciw-świata, któą nazywamy "przeciw-materią".
Owa "przeciw-materia" jest to inteligentna substancja
która zapełnia odrębny "przeciw-świat", równoległy
do naszego świata. Wykazuje ona właśnie cechy
"naturalnego komputera". Nasze programy
wykonawcze, które realizowane są przez tą
"przeciw-materię", religie nazywają "duszą",
zaś Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa je
"rejestrami". To właśnie one powodują, że
dany obiekt materialny działa. Czyli jeśli obiekt
ten jest np. człowiekiem, wówczas dzięki tym
programom może się on poruszać, wykonywać
prace, myśleć, starzeć się, itp. Natomiast jeśli
jest on np. kamieniem, wówczas programy
te kontrolują jego utlenianie się, rozpadanie
na mniejsze kawałki, zużywanie, itp. Programy
wykonawcze z przeciw-świata pracują podobnie
jak znane nam programy w naszych komputerach,
tj. aby one działały, przez kolejne ich instrukcje
musi przemieszczac się owa tzw. "kontrola
wykonawcza". (Ta "kontrola wykonawcza" to
po prostu jakby wskaźnik, który wskazuje która
instrukcja danego programu wykonawczego
powinna zostać właśnie zrealizowana, która
zaś zrealizowana będzie jako następna.)
Szybkość z jaką owa kontrola wykonawcza
przemieszcza się przez programy wykonawcze
z przeciw-świata, w naszym świecie zostaje
odbierana właśnie jako upływ czasu. Jeśli
posiadamy odpowiednie urządzenia (lub
naturalne zdolności) jakie dają nam dostęp
do owej kontroli egzekucyjnej z przeciw-świata,
wówczas naturalna szybkość z jaką ta kontrola
wykonawcza się przemieszcza, może być
albo przyspieszona, albo opóźniona, albo
skierowana w odwrotnym kierunku (tj. spowodowana
że czas zacznie wówczas płynąć do tyłu),
albo wręcz przeniesiona do innego obszaru
programu wykonawczego, w ten sposób powodując
raptowną podróż w czasie. Ten prosty
mechanizm działania czasu wyjaśnia jaka
jest zasada owego tajemniczego zjawiska,
a także na jakiej zasadzie pracują wehikuły
czasu. ("Wehikuly czasu" są to po prostu
urządzenia techniczne jakie zmieniają położenie
i szybkość działania kontroli wykonawczej
z wybranych programów wykonawczych
zawartych w przeciw-świecie.")
Po wiecej danych o mechaniźmie czasu,
oraz o wykorzystaniu tego mechanizmu
do budowy wehikułów czasu, rekomenduję
zaglądnąć do rozdziału M z tomu 10 najnowszej monografii
[1/4], lub do podrozdzialu L7 z tomu 7 nieco
starszej monografii [8]. (Obie te monografie
dostępne są gratisowo za pośrednictwem
niniejszej strony internetowej.)
Kiedy ludzkość opanuje już technicznie budowę
wehikułów czasu, wówczas możliwym się stanie
opracowanie całego szeregu najróżniejszych
urządzen technicznych, jakie będą w stanie
przemieszczać ludzi (i inne obiekty) w czasie.
Kilka takich urządzeń jest już opisanych w
tamtym rozdziale M tomu 10 monografii [1/4]
oraz w podrozdziale L7 z tomu 7 monografii [8].
Najbardziej interesujący
z nich to "magnokraft trzeciej generacji" - jaki
wykorzystuje przemieszczanie się w czasie dla
natychmiastowego osiągania dowolnego punktu
przestrzeni i czasu. Istnieją odrębne strony
internetowe poświęcone omówieniu owego wehikułu.
Ich przykładami są
jan-pajak.com czy
totalizm.pl/magnocraft_pl.htm.
Proponuje aby kiedyś zajrzeć na tamte strony.
#C1.1.
Mechanizm działania czasu tak steruje działaniem ludzkiej pamięci, że "naturalne" przeżycie ponownie jakiegoś
fragmentu przeszłości (np. ponieważ ktoś zmienił tą przeszłość swoim wehikułem czasu) wymazuje w nas pamięć
poprzedniego przejścia przez tamten czas; jednak cofnięcie nas w czasie do tyłu naszym własnym wehikułem czasu
dodaje pamięć kolejnego przejścia przez czas do już posiadanej przez nas pamięci poprzednich przejść przez tamten czas:
Jak się okazuje, program który steruje naszym
przechodzeniem przez czas posiada ścisły związek
z programem który rejestruje naszą pamięć.
Mianowicie, kiedy czas wokół nas został cofnięty
do tyłu, jednak to NIE my dokonaliśmy tego cofnięcia
poprzez zadziałanie naszego wehikułu czasu
na nasz program sterujący pochodem przez
czas, wówczas pamięć zdarzeń jakie zaistnieją
w nowym upływie czasu nakładana jest na pamięć
poprzedniego upływu czasu. Poprzedni upływ
czasu zostaje więc całkowicie wymazany z naszej
pamięci. Dlatego pamiętamy jedynie nasze
najbardziej ostatnie przejście przez czas. Jeśli
jednak to my cofamy się w czasie do tyłu poprzez
zaingerowanie naszym wehikułem czasu w nasz
własny program pochodu przez czas, wówczas
pamięć naszego nowego przechodzenia przez
ten sam czas dodaje się do końca pamięci naszego
poprzedniego przejścia przez ów czas. W rezultacie
wówczas pamiętamy oba nasze przejścia przez
ten sam czas, znaczy poprzednie przejście jak i
nowe przejście.
Dzięki takiemu sprzęgnięciu zapisu pamięciowego
z programem sterującym nasze przechodzenie
przez czas, faktycznie to w naszym życiu wielokrotnie
przeżywamy powtórnie najróżniejsze przeszłe
zdarzenia. Ponieważ jednak owo ponownie ich
przeżywanie nie wynikało z cofnięcia się do tyłu
naszego własnego programu pochodu przez czas,
my nie pamiętamy potem że już poprzednio
przeżywaliśmy dane zdarzenia, czasami nawet
aż kilka razy. Sytuacja w naszym życiu wygląda więc
dokładnie tak, jak to ilustruje film "Groundhog Day"
opisywany w punkcie #D8.1 tej strony. Wszystkie
nasze poprzednie pochody przez czas są bowiem
automatycznie wymazywane z naszej pamięci, zaś
my świadomie pamiętamy jedynie nasze najbardziej
ostatnie przejście przez dany czas. (Poprzednie
przejścia mogą nam jedynie się nasuwać w postaci
tzw. "deja vu" - pisanego także jako "déjá vu".)
Takie wymazywanie naszej pamięci
jest więc usilnie eksploatowane przez UFOnautów
którzy bez przerwy cofają czas do tyłu aby w ten
sposób osiągać swoje niecne cele - po szczegóły
patrz punkt #D8.1 tej strony.
Takie wymazywanie byłego zapisu pamięciowego
i zastępowanie go nowym zapisem - jeśli w
normalnym upływie czasu ktoś przeżywa aż dwie
wersja danego czasu, ma jednak dosyć szokujące
następstwo. Mianowicie, jeśli ktoś po przeżyciu
poprzedniej wersji zdarzeń odleci np. do Nowej
Zelandii, dzięki czemu już powtórnie nie przeżywa
nowej wersji danych zdarzeń, wówczas w jego
pamięci nadal zapisana jest poprzednia wersja
zdarzeń. Jeśli więc ktoś taki widział np. kościół,
który istniał w danym miejscu w dawnej wersji
zdarzeń, jednak już on tam nie istnieje w nowej
wersji zdarzeń, wówczas taki przyjezdny z daleka
ciągle będzie pamiętał że był tam kiedyś kościół,
chociaż miejscowi ludzie już kościoła tego nie
będą pamiętali. W rezultacie, u podróżujących
ludzi w życiu często będą miały miejsce zdarzenia,
podobne do tego opisanego poniżej w punkcie #D6.1.
#C2.
Ograniczenia które zgodnie z
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
nakładane są na podróżowanie w czasie na zasadzie deformowania pola magnetycznego:
Jak się okazuje, wyjaśnienie dla upływu
czasu oraz dla metody podróżowania w
czasie poprzez techniczne wprowadzanie
deformacji do pola magnetycznego, które
dostarczane jest nam przez Koncept
Dipolarnej Grawitacji, informuje nas
również, że istnieją ściśle określone
prawa jakie rządzą owymi podróżami
w czasie. Prawa te powodują, że na
podróżujących w czasie opisywaną
tutaj zasadą deformowania pól
magnetycznych, nakładane są najróżniejsze
ograniczenia, wymagania, oraz warunki.
Wymieńmy tutaj chociaż najważniejsze z nich:
1.
Przemieszczanie się wyłącznie w obrębie przedziału
czasu ograniczonego długością własnego życia.
Jedno z praw obowiązujących dla tych podróży
stwierdza, że skoki do nowego punktu czasowego
w naszym życiu mogą nastąpić tylko
wówczas, jeśli w punkcie owym mamy
już założoną tzw. "etykietę" do której
ów skok następuje. To zaś praktycznie
oznacza, że aby skoczyć do jakiegoś
punktu czasowego, musieliśmy wcześniej
w naszym życiu przez punkt ów już
przeżyć aby móc założyć tam odpowiednią
etykietę dla późniejszych skoków w czasie.
Praktycznie więc na podróżowanie w czasie
nałożone jest poważne ograniczenie.
Mianowicie nie jesteśmy w stanie podróżować
do punktów czasowych przez które
poprzednio jeszcze nie przeżyliśmy.
Stąd owa zasada podróżowania w czasie
ciągle czyni nas jakby więźniami
"naszego czasu". Szczególnie wyraźnie
to jest widoczne w wykorzystywaniu
takich podróży w czasie dla uzyskania
nieśmiertelności. Rodzaj bowiem
nieśmiertelności którą ten sposób
podróżowania w czasie daje swoim
użytkownikom, jest jakby "uwięzioną
nieśmiertelnością". Znaczy jest on
taką nieśmiertelnością, w której żyć
można wprawdzie nieskończenie
długo poprzez nieustanne powtarzanie
swojego życia, jednak w której nie
wychodzi się poza obręb czasów
w jakich danemu nieśmiertelnikowi
przyszło żyć - po więcej szczegółów
patrz punkt #C7 w dalszej części tej strony.
2.
Brak możności zabrania ze sobą w podróż
jakiegokolwiek obiektu, stworzenia, czy osoby,
które ciągle nie istniały w czasie do którego
dany podróżujący się przenosi. Opisywana
tutaj zasada podróżowania w czasie polega na
przenoszeniu świadomości i pamięci do docelowego
momentu czasowego. Dlatego po znalezieniu się
w owym docelowym punkcie czasowym podróżujący
nie ma ze sobą niczego poza swoją pamięcią życia
również w odmiennym czasie oraz poza tym co
w owym osiąganym punkcie czasowym oryginalnie
już posiadał. Nie jest więc możliwe np. zabranie
ze sobą w podróż czasową do tyłu np. komputera
który niedawno nabyliśmy, czy notatek albo zdjęć
jakie właśnie sobie sporządziliśmy.
3.
Doświadczanie fizycznych zmian ciała indukowanych
zmianą czasu, jednak bez równoczesnego doświadczenia
zmian duchowych w rodzaju zmian pamięci, charakteru,
nawyków, itp. U osób podróżujących w czasie
opisywaną tutaj metodą, w chwili zmiany czasu mają
miejsce najróżniejsze zmiany fizyczne indukowane
czasem. Przykładowo, jeśli 80-letni staruszek
cofnie się w ten sposób w czasie do wieku kiedy miał
2 lata, wówczas jego ciało przyjmie postać identyczną
do tej jaką miało ono w owym wieku 2 lat. Jednocześnie
jednak pamięć tego staruszka, wiedza, bogactwo jego
doświadczeń życiowych, jego nawyki, a także jego charakter,
będą kontynuacją takich jakie miał on w poprzednim przebiegu
czasu tuż przed dokonaniem owego cofnięcia się w czasie.
Stąd jeśli przykładowo, ów staruszek w wieku 80 lat był
nudziarzem i zrzędą, który jedynie potrafił wszystkich
przeklinać i obrażać dookoła, oraz który bał się mydła,
po cofnięciu się do wieku dwóch lat ciągle pozostanie
tym samym nudziarzem i zrzędą, którego będzie trzeba
siłą wsadzać do wanny i który pamięta całe swoje
poprzednie życie. Ten fakt ma zaś szczególnie
katastroficzne następstwa dla pasożytniczych cywilizacji
praktykujących nieśmiertelność - patrz punkt #D8 poniżej.
#C3.
Czy faktycznie w naszym podróżowaniu w czasie
pojawią się owe paradoksy opisywane w książkach
"science fiction":
Koncept Dipolarnej Grawitacji dostarczył nam
dokładnych wyjaśnień dla mechanizmu czasu,
oraz dla mechanizmu upływu czasu. Wyjaśnia
on więc szczegółowo czym jest to zjawisko softwarowe,
jak je kontrolować metodami biologicznymi i technicznymi,
jak je wykorzystywać np. do budowy napędu wehikułów
kosmicznych (magnokraftów) poruszających się na
zasadzie cofania czasu (tak że wehikuły czasu jedynie
muszą przemieścić się fizycznie do danego miejsca,
podczas gdy droga z powrotem następuje poprzez
cofniecie czasu do punktu startowego), oraz jakie zjawiska
towarzyszą pojawianiu się zmian w naturalnym porządku
w upływie czasu - stąd jak rozpoznawać i odróżniać
kiedy wehikuł czasu zadziała w naszym bezpośrednim
otoczeniu. Ponadto, koncept ten wyjaśnia również
dlaczego w rzeczywistości wcale nie zaistnieją wszelkie
te naiwne paradoksy podróży w czasie jakie
powymyślali nadgorliwi autorzy książek "science fiction"
i jakie cytowane są czasami przez ortodoksyjnych
naukowców jako rzekome argumenty przeciwko możliwości
zaistnienia podróży w czasie. (Przykładem owych
"paradosków" jest hipotetyczna sytuacja gdy podróżnik
w czasie rzekomo zabił swojego dziadka aby potem
odkryć że sam już nie istnieje.) Przeanalizujmy więc
teraz dokładniej co faktycznie Koncept Dipolarnej
Grawitacji stwierdza na temat owych paradoksów.
Gdyby drzewa były najbardziej zaawansowaną
formą życia na Ziemi i rozwinęły w sobie inteligencję,
wtedy najprawdopodobniej spekulowałyby one
nad możliwościami dokonywania zwyczajnych
podróży w przestrzeni. Jednakże bez znajomości
praw rządzących przemieszczaniem się z miejsca
na miejsce, ich spekulacje nie posiadałyby granic
i stąd prawdopodobnie byłyby pełne paradoksów
i nieprawdziwych idei. Studiując owe spekulacje
ktoś prawdopodobnie mógłby się dowiedzieć,
że drzewo podróżujące na drugą półkulę Ziemi
musi umrzeć, ponieważ jego korzenie będą
skierowane w powietrze podczas gdy liście
zostałyby zanurzone w glebę, albo że
przekroczenie szybkości dźwięku nie jest
możliwe bowiem szybkość ta stanowi stałą
natury zaś osiągające ją drzewo spiętrzałoby
falę otoczenia w której ciśnienie wzrastałoby
do nieskończoności rozrywając to drzewo
na strzępy, czy też że drzewo jakie przemieści
się do innego miejsca musi równocześnie
istnieć aż w dwóch rzeczywistościach (tj.
starej i nowej). To samo dzieje się z naszymi
obecnymi ideami podróżowania w czasie.
Ponieważ nie znamy jeszcze praw i ograniczeń
jakie obowiązują dla tego rodzaju podróżowania,
nie nakładamy hamulców dla naszej wyobraźni
i nasze spekulacje w tym zakresie nie posiadają
granic. W ten sposób entuzjastyczni twórcy,
dodatkowo zapewne podmanipulowani przez
okupujących nas
UFOnautów,
nawprowadzali wiele błędnych idei, jak np.
"paradoks dziadka", "zwielokrotnione istnienie",
czy "równoległe rzeczywistości", które komplikują
i wypaczają nasze zrozumienie podróży w czasie.
(Paradoks dziadka rozpatruje sytuację
podróżnika w czasie który zabił własnego dziadka,
stąd po powrocie do swojego czasu znajduje
siebie samego już nie istniejącym. Z kolei
zwielokrotnione istnienie zakłada,
że w przypadku podróży w czasie w naszą
przeszłość zastawalibyśmy tam już siebie
samych, tyle że przeżywających nasze
poprzednie życie, lub przeżywających nasze
poprzednie życie plus nasze poprzednie
wizyty do tamtego czasu - podróż w czasie
spowodowałaby więc jakby nasze istnienie
w więcej niż jednej osobie naraz. Natomiast
idea równoległych rzeczywistości
sugeruje że każda akcja podjęta podczas
podróży w czasie musi zainicjować odmienną
rzeczywistość w której przebieg zdarzeń musi
się różnić od tych następujących w rzeczywistościach
już istniejących.)
W tym miejscu musi jednak zostać podkreślone,
że definicja czasu z Konceptu Dipolarnej Grawitacji
(czas jest nieruchomy zaś to my poruszamy się
w jego obrębie), a także techniczne ograniczenia
podróżowania w czasie, całkowicie eliminują
paradoksy i dylematy jak te opisane powyżej.
Aby zrozumieć działanie tych ograniczeń,
wystarczy odnieść do podróżowania w czasie
jedną z kilku możliwych analogii fizycznych
upływu czasu, np. analogię przemieszczania
kontroli egzekucyjnej do określonej etykiety
w naszych duplikatach przeciw-materialnych.
Podobnie bowiem jak zmiana w kontroli
wykonawczej programu komputerowego
nie jest w stanie zmienić operacji (instrukcji)
składających się na ten program (chociaż
może wpłynąć na wynikowe wartości danych
przetwarzanych przez ten program), również
podróżowanie w czasie nie jest w stanie
zmienić zawartości nieruchomej przestrzeni
czasowej (chociaż może ono zmienić
losy/drogę danej osoby poruszającej się
przez tą przestrzeń). Inną doskonałą
analogią ilustrującą ograniczenia podróży
w czasie jest przyrównanie przestrzeni
czasowej do jakiegoś stałego krajobrazu,
zaś czyichś możliwych podróży w czasie
do jednego z wielu sposobów poruszania
się po owym krajobrazie. Podobnie bowiem
jak podróżnik przemieszczający się po
jakimś krajobrazie nie jest w stanie zmienić
tego krajobrazu na inny aczkolwiek potrafi
przekształcić niektóre z jego elementów
(np. wyciąć lub posadzić drzewa, czy
zbudować drogę), również osoba podróżująca
w czasie nie potrafi utworzyć zupełnie
odmiennej/nowej przestrzeni czasowej
aczkolwiek może oddziaływać na niektóre
elementy przestrzeni w której się aktualnie
znajduje. Efektem owych ograniczeń jest
więc całkowite wyeliminowanie szansy na
równoległe rzeczywistości, zwielokrotnione
istnienie, czy na paradoks dziadka.
Powyższa analogia ujawnia bowiem
że "interakcyjne podróże w czasie" (tj.
podróże których uczestnik może brać
osobisty udział w obserwowanych przez
siebie wydarzeniach) możliwe są jedynie
pomiędzy punktami czasowymi przez
które dana osoba przeszła już w swoim
"normalnym" życiu. Aby wyjaśnić
to ograniczenie, przeskok czasowy
wymaga założenia odpowiedniej
"etykiety" w określonym punkcie
czasowym danej osoby. Stąd aby
założyć taką etykietę, koniecznym
jest aby osoba ta żyła już w danym
punkcie czasowym. To z kolei
uniemożliwia przemieszczenie tej
osoby poza obręb jej czasu życia,
a także zezwala na podróżowanie
w czasie jedynie pomiędzy punktami
które zostały już osiągnięte w poprzednich
częściach jej życia i które zostały
"zaetykietowane" jako punkty
docelowe przyszłych podróży w
czasie. Osoba taka nie byłaby więc
w stanie zabić dziadka przed czasem
swojego urodzenia i w ten sposób
uniemożliwić swoje własne przyjście
na świat, z prostej przyczyny że nie
byłaby ona w stanie przemieścić się
w czasie do lat poprzedzających
swoje urodzenie.
Powyższe ograniczenia nakładane na podróże
w czasie powodują również, że po zbudowaniu
wehikułów czasu dany podróżnik w czasie może
wprawdzie żyć nieskończenie długo
poprzez powtarzane pod koniec swego życia cofanie
czasu do lat młodości, tak aby przeżywać życie
niezliczoną ilość razy. Jednak na zawsze pozostaje
on więźniem swoich czasów, tak jak to wyjaśniono
w punkcie #C7 tej strony. Znaczy, chociaż może
on żyć nieskończenie długo, jednak rozpiętość
jego życia wcale nie ulegnie przy tym przedłużeniu.
I to właśnie obserwujemy w działaniu u naszych
kosmicznych okupantów z UFO, opisanych w
części C tej strony.
#C3.1.
Zdalnie sterowany "spisek przeciwko dziadkowi" - czyli użycie wehikułów czasu do zmiany zadarzeń które już miały miejsce:
Esencja oraz najważniejszy powód
paradoksalności owego "paradoksu
dziadka" opisywanego w punkcie #C3
polega na tym, że ktoś zabija swego
dziadka własnymi rękami, aby potem
znaleźć samego siebie już nieistniejącym.
Owa paradoksalność tego paradoksu
jest więc oparta na tej samej zasadzie,
co "fizyczne podnoszenie siebie samego
za włosy". W takim też sformułowaniu tego
paradoksu, wehikuły czasu uniemożliwiają
jego zrealizowanie - tak jak to wyjaśniono
w punkcie #C3 powyżej.
Opisywane tutaj wehikuły czasu umożliwiają
jednak zupełnie inne pozbycie się owego
dziadka, np. poprzez zorganizowanie spisku
przeciwko niemu. Mianowicie ktoś po
przeniesieniu się do czasów swej młodości
może spotkać tam bandytów którzy znali
jego dziadka. Może więc przekonać owych
bandytów, aby po cofnięciu się w czasie do
tyłu zabili jego dziadka. Kiedy zaś to się
stanie, ów spiskowiec faktycznie przestanie
istnieć. Tyle że w takim zrealizowaniu już
wcale nie jest to "paradox dziadka", a zmiana
zdarzeń które już miały miejsce. Opisywane
zaś tutaj wehikuły czasu umożliwiają taką
zmianę zdarzeń, a nawet czynią z niej zupełnie
"normalne" postępowanie "nieśmiertelników".
Jest ona też w praktyce często stosowana -
po opisy konkretnych przykładów patrz punkt
#D6 tej strony. Zmiana taka stanowi wszakże
esencję działalności tzw. "kurierów czasowych"
opisywanych w punkcie #D5 tej strony.
#C4.
Jak więc będą wyglądały nasze przyszłe "wehikuły czasu":
"Wehikułem czasu" będzie w przyszłości
nazwane każde urządzenie techniczne,
które zaopatrzone zostanie w możliwość
manipulowania upływem czasu. (To z tego
powodu najlepszymi wehikułami czasu
będą miniaturowe urządzenia hirurgicznie
wprowadzane w ciała swoich użytkowników
- w ten sposób formując tzw. "osobiste
wehikuły czasu".) Ową możliwość manipulowania
czasem z kolei posiadały będą
unikalne urządzenia magnetyczne zwane
"komorami oscylacyjnymi trzeciej generacji"
(szeroko opisywane na odrębnej stronie
internetowej). Z tego powodu wehikułem
czasu będzie mogło zostać dowolne
urządzenie techniczne zawierające w sobie
owe komory oscylacyjne. Z pośród jednak
olbrzymiej liczby urządzeń które w przyszłości
zawierały będą w sobie te komory, jedna
ich grupa szczególnie dobrze się nadaje
do pełnienia funkcji wehikułów czasu. Owe
urządzenia szczególnie nadające się
na wehikuły czasu to statki kosmiczne zwane
"magnokraftami".
Chodzi bowiem o to, że magnokrafty są
właśnie wehikułami które mogą latać na
wskroś przestrzeni kosmicznej. Z kolei
wehikuły czasu, niezależnie od zdolności
do podróżowania w czasie, muszą również
posiadać zdolność do podróżowania w
przestrzeni.
Podsumowując powyższe, wehikułami czasu
w przyszłości będą nazywane statki kosmiczne
obecnie znane pod nazwą
magnokrafty,
które dla uzyskania zdolności podróżowania w
czasie zostaną zaopatrzone w specjalne urządzenia
nazywane
komorami oscylacyjnymi trzeciej generacji.
#C5.
Praktyczne zastosowania zdolności naszych wehikułów czasu do manipulowania czasem:
Moje badania ujawniają, że zmiany
czasu można wytwarzać technicznie
i wykorzystywać w niezliczonej liczbie
praktycznych zastosowań! Niezwykły
fakt jaki wyłania się z moich badań
nad czasem, to że owo nadzwyczajne
zjawisko softwarowe może zostać
zwyczajnie wytworzone za pośrednictwem
odpowiedniego urządzenia technicznego.
Aby uformować techniczną wersję upływu
czasu, wystarczy jedynie "zdeformowac"
pole magnetyczne. Obiekty jakie objęte
będą wówczas owym zdeformowanym
polem magnetycznym, doznają przemieszczenia
w czasie. Owa możliwość technicznego
indukowania zmian w upływie czasu,
otwiera możliwość wykorzystania czasu
do najróżniejszych celów. Wymieńmy
tutaj najważniejsze z owych zastosowań:
1.
Kształtowanie
przyszłości. Bez podróży w
czasie, cokolwiek uczynimy dzisiaj staje
się to nieodwracalne. Jednak po
wprowadzeniu podróży w czasie,
możemy dowolnie kształtować przyszłość
zgodnie z własnym widzimisie. Cokolwiek
wówczas nam się nie podoba, możemy
to cofnąć w czasie i zmienic na cos innego.
Z moich dotychczasowych badań wynika,
że UFOnauci tak właśnie działaja na Ziemi
(oraz z tego właśnie powodu tak starannie
ukrywają się przed ludźmi). Cokolwiek
jest nie na rękę interesom UFOnautów
na Ziemi, cofają to w czasie do tyłu i
zamieniają na coś co im bardziej służy -
po faktycznie zaistniałe przykłady patrz
punkt #D6 z dalszej części tej strony.
2.
Naprawianie błędów
przeszłości. Kiedy ludzie będą już
posiadali wehikuły czasu do swojej dyspozycji,
wówczas będą mogli naprawiać wszelkie
błędy które w życiu popełnią. Wystarczy
bowiem, że w chwili kiedy zorientują się
że popełnili dany błąd cofną się oni w czasie
do tyłu do chwili poprzedzającej jego
popełnienie, oraz następnie tak zadziałają,
aby już w nowym przbiegu czasu błędu
tego ponownie nie popełnić.
3.
Napędzanie
wehikułów kosmicznych.
Technicznie indukowana zmiana czasu
pozwala budować wehikuły kosmiczne,
które w moich monografiach nazywane są
magnokraftami.
Wehikuły te będą w stanie przenieść
ludzi do, lub z, odległych systemów
gwiezdnych poprzez zwykłe cofanie
czasu. Zasada owego przenoszenia
wyjaśniona zostałą w punkcie #C6 tej
strony pod nazwą "podróży w jedną
stronę". Z kolei skrócony opis budowy
i dzialania magnokraftu zawarty jest
na stronie internetowej o
magnokraftach,
a także w podrozdziale D10.1 z monografii
[8]
"Totalizm". Natomiast bardzo dokładny
opis magnokraftów, zawarty jest w
rozdziale F monografii
[1/4].
Warto tu dodać, że w podrozdziale P2
tej samej monografii [1/4] zaprezentowany
został formalny dowód naukowy, stwierdzający
że "UFO to magnokrafty które już zostały
zbudowane przez jakąś cywilizację kosmiczną".
(Dowód ten jest więc równoznaczny z ustaleniem,
że UFOnauci już obecnie dysponują opisywanymi
totaj "wehikułami czasu".)
4.
Ratowanie życia.
Kiedykolwiek następuje wypadek, cofnięcie czasu
do tyłu przywraca do życia i zdrowia tych co mu ulegli.
Praktycznie więc po opanowaniu podróży w czasie
wypadki i choroby będą mogły być zupełnie
wyeliminowane z życia ludzkiego poprzez zaradzanie
ich przyczynom kiedy ciągle są one w początkowym
stadium swego formowania.
5.
Ożywianie zmarłych.
Podróże w czasie umożliwiają ożywianie ludzi
którzy właśnie zmarli. Wystarczy ich bowiem
cofnąć do tyłu w czasie, do chwili kiedy ciągle
byli żywi, poczym wyeliminować powód ich śmierci.
6.
Nieskończenie długie życie (nieśmiertelność).
Podróże w czasie umożliwiaja też spełnienie
odwiecznego marzenia ludzkości, aby żyć
wiecznie. Wszakże zawsze kiedy czyjeś życie
dobiega końca, można cofnąć jego czas do
tyłu i pozwolić mu ponownie przejść przez swoje
życie. Nieco więcej informacji na temat takiego
nieskończenie długiego życia uzyskanego poprzez
powtarzalne jego przeżywanie nieskończoną
liczbę razy, podano poniżej w punkcie #C7 tej
strony, a także w podrozdziale E1 monografii [8].
#C6.
Jakie obserwowalne efekty będzie przy nas wzbudzało czyjeś pobliskie użycie wehikułów czasu:
Dla cywilizacji takiej jak nasza - która nie
dorobiła się jeszcze własnych wehikułów
czasu, niezwykle istotna jest umiejętność
wykrywania działalności tego typu statków
budowanych przez inne cywilizacje. Koncept
Dipolarnej Grawitacji (patrz punkt #B3) już
na obecnym poziomie naszej wiedzy umożliwia
przewidzenie kilku zjawisk których zarejestrowanie
przez postronnego obserwatora świadczy
o pobliskim użyciu wehikułu czasu. Trzy
najdobitniej zauważalne z tych zjawisk to:
(1) "stan zawieszonego filmu" (po angielsku:
the "state of suspended animation"), (2)
"podróż w jedną stronę" ("one way trip"),
oraz (3) "efekt zdublowania czasu".
"Stan zawieszonego filmu" można
obrazowo wytłumaczyć na hipotetycznym
przykładzie centrum dowodzenia jakiejś
armii inspektowanego przez wysłannika
strony przeciwnej wykorzystującego wehikuł
czasu. Wysłannik ten przybył aby zapoznać
się z tajnymi planami danej armii, nie chciał
jednak zostać zauważonym w trakcie swojej
intruzji. Dlatego też użył on swój wehikuł czasu
w ten sposób, że spowodował on przyspieszenie
upływu własnego czasu w stosunku do czasu
upływającego dla personelu danego centrum.
Gdy więc personelowi upłynęła zaledwie jedna
tysięczna sekundy, u przybysza upłynął odpowiednik
około pół godziny. Miał on więc wystarczająco
dużo czasu aby zapoznać się z planami strony
przeciwnej, jednakże dla personelu tej strony
upłynęło zbyt mało czasu aby zauważyć intruza.
Jeśli jednak przypadkowo któryś z członków
personelu danego centrum znalazł się zbyt
blisko intruza podczas zmiany przez niego
szybkości upływu swego czasu, czas owego
obserwatora również zostałby przyspieszony.
W takim przypadku ów postronny świadek
działania wehikułu czasu z zaskoczeniem
ujrzałby widok, jaki przypominałby mu film
zatrzymany nagle na pojedynczej klatce.
Wszyscy jego koledzy i przełożeni zamrożeni
zostaliby w najdziwaczniejszych pozycjach
jakie zajmowali w danej chwili. Nalewany płyn
zatrzymałby się w połowie drogi pomiędzy
butelką i szklanką. Kulka papieru rzucona
przez kogoś wisiałaby nieruchomo w powietrzu.
Panowałaby niemal absolutna cisza. (Z uwagi
na spowolnienie fal głosowych słychać jednak
byłoby wówczas rodzaj jakby "chrzęstu" czy
"chlupotania", który przez naocznych świadków -
np. patrz paragraf {3070} z podrozdziału B1, a
także podrozdział C1, w traktacie
[3b],
opisywany jest jako dźwięk podobny do odgłosów
wydawanych podczas "kroczenia w butach
gumowych pełnych wody". Na temat owego
dźwięku wypowiada się także krótka wzmianka
w punkcie #B1 ze strony internetowej o
bandytach wśród nas.)
Takie zamrożenie wszelkich ruchów panowałoby
aż do chwili gdy intruz dokonałby odlotu. W tym
momencie zamrożone ruchy przywrócone zostałyby
do swojej kontynuacji. Ludzie zaczęliby wyglądać
i działać jakby nic w międzyczasie się nie stało.
Jedynie pamięć postronnego obserwatora oraz
jego zegarek przesunięty do przodu, byłyby
jedynymi dowodami, że cokolwiek wogóle się stało.
W sposób podobny do wyżej opisanego, wehikuły
czasu mogą też powodować "stany przyspieszonego
filmu", gdy upływ czasu u ich użytkownika
zostaje opóźniony w stosunku do upływu czasu
w jego otoczeniu. (Stąd wszelkie działania jakie
podróżujący w czasie by wówczas obserwował
będą wyglądały jakby ktoś przyspieszył ich prędkość.
Odnotuj, że czasami w telewizji pokazują filmy
na których ludzie poruszają się śmiesznie z
przyspieszonymi prędkościami. Tak właśnie by
wówczas wyglądało otoczenie owego podróżującego
w czasie.) Stan przyspieszonego filmu może być
wysoce użyteczny przykładowo podczas powolnego
przechodzenia przez mur, kiedy to po jego
wprowadzeniu u poruszającej się osoby nie
wystąpi potrzeba oddychania wewnątrz muru
(jako że dla tej osoby przejście muru zajmie
jedynie odpowiednik ułamka sekundy).
W przypadku okupujących nas UFOnautów,
z jakiś powodów relatywnie często stosują oni
ten stan przykładowo dla zmniejszenia
wydajności osób które zagrażają ich interesom.
Jeśli bowiem zdołają oni opóźnić upływ czasu
u prześladowanej osoby, tak że powiedzmy
kiedy na zewnątrz upływa 8 godzin, dla niej
upłynął jedynie odpowiednik 4 godzin, wówczas
wydajność takiego prześladowanego w sposób
przez nikogo niezauważony zmiejszona zostaje
co najmniej o połowę.
Jedną z najłatwiej rozpoznawalnych objawów,
że w naszym pobliżu użyty został właśnie któryś
z obu opisanych powyżej stanów, tj. albo stan
zawieszonego filmu albo też stan przyspieszonego
filmu, to zmiana we wskazaniach zegara najbliższego
wehikułowi czasu. Jeśli bowiem zmiana czasu
wprowadzona przez taki wehikuł obejmie sobą
i ten zegar, wówczas zostanie ona utrwalona we
wskazaniach owego zegara. Wykaże więc on
albo nagle zaistniałe wyprzedzenie normalnego
czasu (gdy objęty został zasięgiem włączonego
przy nim stanu zawieszonego filmu), albo też
opóźnienie normalnego czasu (gdy włączony
przy nim był stan przyspieszonego filmu).
Jednocześnie po zaistnieniu tego nagłego
wyprzedzenia czy opóźnienia, zegar ten
będzie dalej już szedł z normalną szybkością,
tj. jego wskazania będą równoległe do normalnego
czasu a tylko zawsze przestawione o tą stałą
wartość przesunięcia czasowego. Jeśli więc w
naszym pobliżu wykryte zostanie takie nagłe
przestawienie zegara, wtedy jest to oznaką
że właśnie znaleźliśmy się miejscu zadziałania
wehikułu czasu - patrz też podrozdziały V2.3 i U2
monografii [1/4]. Po wielkości tego przesunięcia
wskazań zegara daje się nam też oszacować
jak wielkie było przyspieszenie lub opóźnienie
czasowe wprowadzane przez wehikuł, a tym
samym wnioskować o prawdopodobnym celu
w jakim ono nastąpiło, np. czy było to zbadanie
nas (zajmujące zwykle około jednej godziny),
czy przejście/przelot przez ścianę lub budynek
(zajmujące maksimum do kilku minut), czy też
celowe opóźnienie czasu aby zmniejszyć czyjąś
wydajność w jakiejś szkodzącej interesom kosmicznych
okupantów sprawie (opoźniające zwykle wskazania
zegara aż o kilka godzin).
"Podróż w jedną stronę" jest kolejną
niezwykłą możliwością stwarzaną przez wehikuły
czasu. Polega ona na ograniczeniu fizycznego
podróżowania do przebycia drogi tylko w jednym
kierunku, tj. do docierania na miejsce przeznaczenia,
podczas gdy droga powrotna do punktu wyjściowego
podróży następuje poprzez cofnięcie czasu
(nie zaś poprzez fizyczne podróżowanie).
Wyrażając powyższe prostymi słowami,
"podróż w jedną stronę" polega na przemieszczeniu
fizycznym podróżnego tylko w kierunku docelowym,
zaś na cofaniu jego czasu w drodze powrotnej
do punktu początkowego w którym dane
podróżowanie zostało rozpoczęte.
Aby zrozumieć zasadę takiego "podróżowania
w jedną stronę", konieczna jest znajomość
definicji czasu w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Definicja ta stwierdza (patrz punty #B3 i #B5 tej
strony, lub podrozdział H9.1 z tomu 4 monografii [1/4]):
"czas jest to przepływ sterowania wykonawczego
poprzez softwarowe duplikaty przeciw-materialne
danego obiektu." Zrozumienie powyższej definicji
przychodzi znacznie łatwiej, jeśli czytający świadom
jest podobieństwa naszych duplikatów przeciw-materialnych
zawartych w innym, równoległym świecie zwanym
"przeciw-światem" do programów komputerowych
pracujących w tzw. "czasie rzeczywistym" (real-time).
Jak wiadomo programy takie składają się z ciągów
pojedynczych akcji (instrukcji, kroków realizacyjnych),
które realizowane są przez komputer kolejno jedna
po drugiej. Wybór przez system sterujący komputera
kolejnej akcji (instrukcji) mającej zostać zrealizowaną
w danym momencie, nazywany jest "kontrolą wykonawczą"
(po angielsku "execution control"). Jak to wyjaśnia
Koncept Dipolarnej Grawitacji, upływ czasu może
być właśnie porównany do ruchu kontroli wykonawczej
poprzez kolejne kroki realizacyjne takich programów.
W koncepcie tym program komputerowy reprezentuje
bowiem nieruchomą przestrzeń czasową, natomiast
kontrola wykonawcza egzekwująca realizację tego
programu i stąd przesuwająca się poprzez kolejne
jego akcje (instrukcje) reprezentuje upływ czasu.
Zgodnie więc z powyższą analogią wynikającą z
Konceptu Dipolarnej Grawitacji, czas jest nieruchomy
podczas gdy to my poruszamy się poprzez niego
(a ściślej, sterowanie wykonawcze z naszych duplikatów
przeciw-materialnych przemierza przestrzeń czasową).
W tym względzie dipolarne pojęcie czasu jest odwrotne
do powszechnie dzisiaj przyjętego, jako że w obecnie
akceptowanym zrozumieniu czasu my stoimy w miejscu
podczas gdy to czas "płynie" wokół nas. Jedną z
najważniejszych konsekwencji dipolarnego zrozumienia
czasu jest iż wskazuje ona sposób podróżowania
w czasie. Aczkolwiek Koncept Dipolarnej Grawitacji
stwierdza, iż w naszym układzie wymiarów droga
przez czas prowadzi tylko w jednym kierunku
(stąd w tym wymiarze nie jest możliwa zmiana
jego upływu), w innym układzie wymiarów
(tj. przeciw-świecie) możliwe staje się manipulowanie
czasem w każdym kierunku, tj. jego cofanie do tyłu,
przemieszczanie do przodu, przyspieszanie,
a także opóźnianie.
Zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
technicznie podróżowanie w czasie sprowadza
się do przemieszczenia kontroli wykonawczej
do uprzednio "zaetykietowanego" punktu. W
zrozumieniu zasady takiego przemieszczenia
znowu przydatne staje się podobieństwo naszych
przeciw-materialnych duplikatów do programów
komputerowych. Jak wiadomo, w programach
komputerowych możliwe jest umieszczenie
"etykiety" (label) na początku danej sekwencji
instrukcji oraz późniejsze powrócenie do tego
"zaetykietowanego" punktu poprzez proste
dokonanie skoku bezwarunkowego do owej
etykiety. Dokładnie to samo następuje w
wehikułach czasu. Umieszczają one "etykietę"
w sekwencji programu egzekującego z
duplikatu przeciw-materialnego danej osoby
(tj. w określonym punkcie czasowym tej osoby)
i następnie dokonują przeskoku kontroli
egzekucyjnej do owej etykiety. Osoba której
duplikat softwarowy poddany zostaje takiemu
procesowi odbiera go jako cofnięcie się czasu
do tyłu (może też zostać dokonany skok
czasowy do przodu). Dlatego też jeśli
przedstawiciele jakiejś zaawansowanej
cywilizacji która dorobiła się już wehikułów
czasu zechcą zabrać daną osobę z sobą
w podróż, przed rozpoczęciem tej podróży
doczepią oni "etykietę" do sekwencji
egzekucyjnej tej osoby, zaś po zakończeniu
tej podróży - zamiast podróżować z powrotem
z tą osobą, po prostu cofną oni jej kontrol
egzekucyjną do owej etykiety. W efekcie
końcowym osoba odbywająca taką podróż
pamiętała będzie jedynie przebieg jej drogi
w jednym kierunku (droga z powrotem już
bowiem nie następuje), a także po powrocie
ze zdumieniem odkryje iż aktualna godzina
jest wcześniejsza niż dokładna godzina w
której nastąpiło wyruszenie w daną podróż.
"Podróż w jedną stronę" z użyciem wehikułów
czasu umożliwia dokonywanie uprowadzeń
jakie nie posiadają swego "czasu trwania".
W uprowadzeniach tych wybrana osoba wzięta
może zostać w podróż która, niezależnie od
swej długości, kończy się dokładnie w chwili
w której się zaczęła (a ściślej w chwili czasowej
do której etykieta powrotna została doczepiona).
Gdyby więc w czasie takiego uprowadzenia
ktoś nieustannie obserwował zabieraną osobę,
lub nawet trzymał ją za rękę, nie byłby w stanie
odnotować faktu jej chwilowej nieobecności,
ponieważ dla wzroku i zmysłów tego obserwatora
dana osoba kontunuowałaby swoją obecność
poprzez punkt czasowy w którym uprowadzenie
to nastąpiło. Stąd też zaistnienie takich uprowadzeń
będzie aktywnie zaprzeczane przez dzisiejszych
badaczy, ponieważ ich uznanie podważałoby
poprawność najbardziej fundamentalnych teorii
współczesnej nauki (które stwierdzają że "czas płynie"
my zaś stoimy nieruchomo w jego strumieniu,
stąd nasze poruszanie się w czasie nie jest możliwe).
W swoich badaniach miałem już okazję spotkania
się aż z kilkoma raportami z takich właśnie
uprowadzeń, niestety żadne z nich nie doczekało
się wyjaśnienia czy choćby tylko zrozumienia
przez innych badaczy - np. patrz podrozdział T3
z tomu 16 monografii [1/4]. Dodatkowym
utrudnieniem wprowadzanym do badań owych
przypadków jest, że okupujący nas UFOnauci
którzy uprowadzają daną osobę w taką podróż,
z reguły hipnotycznie wymazują potem pamięć
swojej ofiary. Stąd do naszej wiedzy docierają
tylko te nieliczne przypadki dla których owe
wymazywanie pamięci okazało się niedokładne
lub zawodne. Jednakże nawet w owych rzadkich
przypadkach, prawie nikt nie jest skłonny uwierzyć
w opowiadanie że ktoś porwany był na planetę
leżącą w innym systemie gwiezdnym, przeszedł
różnorodne testy, widział miasto innej cywilizacji,
zaś całe uprowadzenie zakończone zostało o
czasie nawet nieco wcześniejszym niż czas
jego rozpoczęcia. Szczególnie że osoba
relacjonująca takie niezwykłe przejścia potrafi
z detalami opowiedzieć podróż w jedną stronę,
nie jest jednak w stanie sobie przypomnieć
jak właściwie nastąpiła podróż z powrotem.
Opisane powyżej zasady podróżowania w czasie
odnoszą się do statycznych sytuacji gdy przestrzeń
czasowa pozostaje nieruchoma zaś aktywny
podróżnik przemierza tą przestrzeń. Możliwy
jest jednak także zupełnie odmienny sposób
podróżowania polegający na dynamicznym
"zafalowaniu" przestrzeni czasowej podczas
gdy podróżnik pozostaje nieruchomy. Jego
przykładem będą zjawiska występujące podczas
eksplozji czy zastartowania wehikułów czasu.
Jednym z częściej występujących tego typu
zjawisk jest tzw. "efekt zdublowania czasu".
Efekt ten najłatwiej zilustrować analogią wehikułu
czasu do motorówki nieruchomo stojącej na
jeziorze i potem nagle ruszającej (woda tego
jeziora reprezentuje przestrzeń czasową).
Motorówka taka wzbudziłaby zafalowanie
otaczającej wody, które to zafalowanie objęłoby
także i postronnego obserwatora płynącego
w jej pobliżu. Jeśli więc ruszający wehikuł
czasu nagle dokona "deformacji" przestrzeni
czasowej, wtedy znajdujący się w jego pobliżu
postronny obserwator objęty zostanie
zafalowaniami tej przestrzeni. Dla obserwatora
zafalowania owe będą odbierane jako więcej
niż jednokrotne powtarzanie się tych samych
zdarzeń. Dla przykładu jeśli obserwator słyszał
w radiu jakiś komunikat i piosenkę, po chwili
powtórzy się ponownie dokładnie ten sam
komunikat i piosenka. Jeśli w danej chwili
obserwator wyglądał przez okno i zaobserwował
przejeżdżający samochód, po chwili zaobserwuje
on dokładnie ten sam samochód przejeżdżający
dokładnie w taki sam sposób. Warto tu też dodać,
że z uwagi na zasadę działania wehikułów czasu
które wywołują swoje efekty przez "deformowanie"
pola magnetycznego otoczenia, użycie tych
statków objawia się w obrębie całej strefy objętej
wzbudzeniem przez ich obwody magnetyczne
(równej co najmniej podwójnej średnicy samych
statków). Stąd też oba opisane powyżej efekty
wystąpią gdy wehikuł czasu znajduje się koło
postronnego obserwatora w odległości nieco
mniejszej od owej strefy. Dla przypadku użycia
osobistych wehikułów czasu (tj. zamontowanych
chirurgicznie w ciało ich użytkownika) strefa
obserwowania takich wpływów czasowych będzie
rozciągać się co najmniej do około 4 metrów
od użytkownika danego napędu.
#C7.
"Uwięziona nieśmiertelność":
Motto:
"Zwrot 'wieczna szczęśliwość' jest również najprostrzym opisem sytuacji kiedy mieszkańcy
totaliztycznej cywilizacji którzy opanowali umiejętność utrzymywania się w stanie nieustającej
nirwany
używają wehikułów czas